„Ostatni pociąg” – recenzja

Recenzja książki „Ostatni pociąg”.
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach z życia niezwykłej kobiety Geertruidy Wijsmuller-Meijer z Amsterdamu, która ratowała żydowskie dzieci mierząc się nawet z Adolfem Eichmannem.

Historia dzieje się w Austrii w roku 1936. Dla 15 letniego Stephana, chłopaka pochodzącego z zamożnej i wpływowej żydowskiej rodziny, naziści to hałaśliwi i pozbawieni wpływów nudziarze. Jego natomiast interesuje sztuka, kultura i rozwijanie pasji dramaturgicznej. Jego najbliższą przyjaciółką jest błyskotliwa Žofie-Helene, której matka prowadzi postępową antynazistowską gazetę. Beztroskie życie nastolatków i ich rodzin nagle zmienia się, gdy Neumanom zostają odebrane prawa, a matkę Žofii gestapo umieszcza w areszcie. Z tej beznadziejnej sytuacji wyłania się jedyna nadzieja w postaci Truus Wijsmuller - holenderki, która jest gotowa ratować dzieci, kiedy jest to jeszcze możliwe. Żeby to osiągnąć musi jednak zmierzyć się z Adolfem Eichmannem, który jest nazistowskim biurokratą. Czy miłość i przyjaźń mają szansę przetrwać, gdy dużymi krokami zbliża się zagłada?

W książce zostali przedstawieni fikcyjni bohaterowie, ale bohaterka tej opowieści żyła naprawdę. Ciocia Trusia w rzeczywistości uratowała ponad 10 tysięcy dzieci, głównie Żydów ocalając je dzięki wywiezieniu ich do innych krajów, gdzie mogły żyć w spokoju. Historia nastoletniego Stefana i jego przyjaciółki pozwala nam na obserwację historii z dwóch perspektyw. Dzięki temu możemy poznać przedwojenne życie głównych bohaterów i nastający niepokój czasu, gdy świat rozpada się na kawałki.

„Ostatni pociąg” to fascynująca, pięknie opowiedziana historia o miłości, stracie i heroizmie tuż przed wybuchem II wojny światowej. Autorka pokazuje nam, że te minione czasy są dzisiaj ważne. Przedstawia również sylwetki kobiet, które zajmowały się tym, co było z pozoru niemożliwe, czyli ratowaniem dzieci. W tej powieści współczucie przeplata się z miłością, a autorka przypomina o tym, co może się dziać gdy dobrzy ludzie przeciwstawią się złu. Historia ta porusza głęboko i pokazuje jak niebezpieczną i długą drogę musieli przejść ludzie i dzieci, aby przeżyć. Styl autorki jest bardzo prosty dla czytelnika, dlatego czyta się ją w szybkim tempie mimo trudnej tematyki.

Książka „Ostatni pociąg” budzi w czytelniku dużo emocji, skłania do refleksji, dlatego warto ją przeczytać pamiętając również o historii świata i czasach niepokoju i wojny.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Meg Waite Clayton, „Ostatni pociąg”, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat