Znane polskie przysłowie zakłada, że rozkochując podniebienie, rozkochać można i serce. Jak więc w nieco pikantnym menu sprawdzi się dewiza „przez żołądek do serca”?
Foryś i Rzepecka - te dwie panie literaturowemu światu nie są obce. Tym razem postanowiły połączyć siły i stworzyć „soczysty, pełen humoru romans”. I całkiem nieźle im to wyszło, bo w „pikantnych świętach” można się poważnie zatracić. Głównymi bohaterami są Julia i Remigiusz. Dziewczyna wracając z zagranicy postanawia spełnić swoje marzenie o własnej restauracji w centrum stolicy. Mężczyzna jest właścicielem dobrze prosperującego biznesu gastronomicznego, dla którego biznes Julki zaczyna stanowić konkurencję. Konflikt interesów przeradza się w intensywnie rozwijającą się znajomość. Fabuła jest mocno angażująca, a to za sprawą narracji, którą autorki mistrzowsko wykreowały oraz postaci, do których szybko można się przywiązać. Książka jest niewątpliwie urokliwym romansem, choć na próżno szukać tam zaskakujących zwrotów akcji, bo fabuła toczy się własnym rytmem, co dodatkowo pozwala wczuć się w świat zakochującej się pary.
Tytuł w tym wypadku jest nieco mylący, a autorki skutecznie pobawiły się grą słów, żeby swoją chwytliwością przyciągnąć nową grupę ciekawskich czytelników. Wchodzimy tutaj w tematykę bardzo aktualną, trudno bowiem nie wyczuć zbliżających się świąt gdy w centrach większych miast powstają kolorowe jarmarki, a na sklepowych półkach aż roi się od bombek i migających światełek. Podobnie jest z okładką „Pikantne święta”, tutaj ogromny plus za przepiękną szatę graficzną zdobiącą wierzch książki. Piękna czerwień, płatki śniegu i ilustrowana para splątana w świąteczne lampki zdecydowanie oddaje świąteczny nastrój.
Zachwyciło mnie graficzne wykonanie tej książki, a także sam jej format – lektura jest dość poręczna. Drukowana całkiem sporą czcionką na delikatnie pożółkłym papierze, jest świetna na wieczorne seanse literaturowe z ulubioną herbatą pod kocem. „Pikantne święta” pomimo zwodzicielskiego tytułu jest pozycją bardzo estetycznie wykonaną, dodatkowo dopracowaną w każdym szczególe – na zakładce natrafiamy na świąteczne życzenia od autorek, każdą cyferkę rozdziału zdobią drzewka choinkowe, a wewnętrzne podziały rozdziałów betlejemskie gwiazdki. Ta lektura nadaje się wprost pod choinkę, jako prezent rzecz jasna!
Świat restauracyjny ujawnia się nie tylko w fabule, kiedy życiowe drogi Julii i Remigiusza spotykają się w kulinarnej rywalizacji. Autorki wzbogaciły książkę o przepisy, z których dania rzeczywiście przygotowywane są przez bohaterów książki. Znajdziemy tam m.in. instrukcję do przyrządzenia tataru z wędzonego łososia z migdałową posypką lub carpaccio z selera, rukolą i parmezanem czy nieco bardziej klasycznie – przepis na prosty barszcz czerwony goszczący na każdym wigilijnym stole. To nieco zaskakujący dodatek wzbogacający książkę i przyznam szczerze, że przygody naszych bohaterów podsycają ochotę na spróbowanie któreś propozycji.
To książka „na teraz”. Obawiam się, że czytana wiosną czy latem całkowicie straciłaby swoją magię i świąteczny urok. Kiedy jak nie teraz pozachwycać się pachnącym igliwiem, wonnym grzańcem i migającymi lampkami? To przyjemna powieść. Śmiało pokusiłabym się o stwierdzenie, że niezwykle kojąca – fabuła wciąga, a pochłonięty nią czytelnik niebywale relaksuje się w całości przenosząc do świątecznej stolicy w towarzystwie kuchni na wysokim poziomie!
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
D. B. Foryś, Katarzyna Rzepecka, „Pikantne święta”, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2022
Komentarze