Pozwoliłam sobie prześledzić nieco losy autorki w prowadzonych przez nią social mediach. Paulina Modrzejewska prowadzi dość ubogi profil IG, który liczy sobie trochę ponad tysiąc obserwatorów. Zatrzymałam się tam na chwilkę po to, żeby pooglądać egzotyczne ujęcia z tego fascynującego kontynentu. To jednak byłoby na tyle. Dobrze ogląda się osoby, którym w życiu rzeczywiście się powiodło, choć ten kontent nie do końca mnie przekonał.
„Polka w biznesie w Australii. Podróż przekraczająca granice oceanów i sal konferencyjnych” to autobiograficzna opowieść o młodej kobiecie z małej wsi pod Bydgoszczą, która postanowiła zawalczyć o siebie. Z odwagą przekroczyła granice swojego dotychczasowego życia i razem z mężem wyruszyła na drugi koniec świata, by odnaleźć nowy początek w tropikalnej Australii. Tam założyła własny biznes, doświadczyła sukcesów, ale i dotkliwych porażek, które odebrały jej poczucie własnej wartości. Nie poddała się jednak – w tej książce opisuje swoją wyboistą drogę, pełną bolesnych upadków, ale i momentów triumfu. To historia o przekraczaniu wszelkich granic – geograficznych, emocjonalnych, życiowych i zawodowych, ale także dowód na to, że nawet w obliczu największych trudności można odnaleźć siłę, by dokonać niemożliwego – trzeba tylko odważyć się wyruszyć w tę podróż.
Książka nie jest obszerna, należy raczej do tych kieszonkowych pozycji. Czcionka jest stosunkowo duża, a tekst dość skąpo rozmieszczony na kartkach druku. Niektórym może to przeszkadzać, ale uważam, że jest to bardzo komfortowe dla wzroku i pozytywnie wpływa na tempo czytania. 175 stron przy takim schemacie druku to niewiele. Okładka nie ma w sobie nic nadzwyczajnego, kilka akwarelowych plam układających się w nieostry krajobraz. Ten nakład jest ładny… i tylko ładny.
Autobiograficzne opowieści mają to do siebie, że stawiają ich autora w nieco egocentrycznym świetle. Nie jest to absolutnie nic złego, jeśli odczuwa się w przekazie umiarkowaną skromność i dozę eleganckiej pokory. Może mylnie, ale odczułam w tej narracji dużo próżności i samolubności, co przeszkodziło mi w docenieniu odwagi i samozaparcia (czego nie ujmuję) głównej bohaterki.
„Polka w biznesie w Australii. Podróż przekraczająca granice oceanów i sal konferencyjnych” to fajny dowód na to, że za granicą, na odległym kontynencie da się osiągnąć naprawdę wiele – nie tylko w aspekcie zawodowym, ale również emocjonalnym i życiowym. Paulina Modrzejewska to jedna z (wbrew pozorom) wielu osób, którym się to udało. Polecam osobom, które w siebie wątpią, boją się lub mają trudności w podejmowaniu życiowych decyzji. Ta książka to trochę taki „kopniak na odwagę”!
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Paulina Modrzejewska, „Polka w biznesie w Australii. Podróż przekraczająca granice oceanów i sal konferencyjnych”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2024.
Komentarze