„Poplątane ścieżki” - recenzja

Recenzja książki „Poplątane ścieżki”.
Drugi tom „Dworu w Zaleszycach” to opowieść o trzech kobietach, trzech wielkich miłościach i tajemnicach, które na zawsze splatają ich losy.

„Dwór w Zaleszycach” to fikcja literacka umieszczona w pewnym okresie historycznym, w który zostały wplecione elementy dziejów rodziny autorki. Krajobraz dworu powstał dzięki wzorowaniu się autorki na pięknym miasteczku Lanckorona. Czytanie tej opowieści to wspaniała przygoda, która wnosi w życie coś pozytywnego i dobrego. Jest to cudowna historia o trzech kobietach żyjących w różnych od siebie czasach, których losy w pewnym momencie się splatają.

Lato w Zaleszycach dobiega końca. Julianna jest szczęśliwa, że nie musi już ukrywać się ze swoimi uczuciami, kocha i jest kochana. Każdą swoją wolną chwilę spędza z Danielem, korzystając z wolnych dni i wydaje się jej, że nic nie jest w stanie tego zepsuć. Jednak nad starym dworem zbierają się czarne chmury. Do miasteczka przyjeżdżają spadkobiercy rodziny Załeszykich, którzy planują odzyskać posiadłość i zamienić go na hotel. Przyszłość muzeum i kawiarenki od tego czasu staje pod znakiem zapytania. Julianna poznaje historię o powojennych losach Emilii i zakazanej miłości babci Nusi, ostatecznie jednak okazuje się, że łączy je coś więcej. 

Powieść opowiada głównie o życiu i jego krętych ścieżkach. Przedstawiona historia uświadamia czytelnikowi, jak podejmowane decyzje w przeszłości mogą zmienić przyszłość nie tylko nas samych ale również innych osób. Coraz więcej dowiadujemy się o bohaterach i ich losach, autorka wprowadza nas w fabułę stopniowo, opisuje jak wygląda codzienne życie w dworze w Zaleszycach i w Bieluniu. Ta książka to zbiór wielu emocji, takich jak szczęście, wzruszenie, zaduma, odrzucenie, ból i tęsknota. Ciekawa naprzemienna narracja jest dodatkowym pozytywnym elementem tej powieści, który sprawia, że nie ma tutaj nudy. Książka zasługuje na to, żeby ją przeczytać, bowiem jest to piękna opowieść o miłości, determinacji i spełnianiu marzeń.

Zdecydowanie polecam książkę osobom, które znają już opowieść z pierwszego tomu, a z pewnością się na niej nie zawiodą. W „Poplątanych ścieżkach” wiele rzeczy się wyjaśnia, jednak jak zapowiada autorka z głównymi bohaterami jeszcze będzie się można spotkać w trzeciej serii, dlatego warto czekać na kolejną część i towarzyszyć Juliannie. Ja z pewnością będę czekać na kolejną serię i na spotkanie z bohaterami tej sagi.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Agata Sawicka, „Poplątane ścieżki”, Wydawnictwo Dragon, Bielsko-Biała, 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat