„Poradnik prawdziwej damy. Ślub w cieniu morderstwa” – recenzja

Recenzja książki „Poradnik prawdziwej damy. Ślub w cieniu morderstwa”.
Dianne Freeman powraca z kolejną odsłoną swojej lekkiej i inteligentnej serii przesiąkniętej atmosferą belle époque. „Ślub w cieniu morderstwa” to jeden z najbardziej emocjonujących tomów cyklu, stawką nie jest tu wyłącznie reputacja, lecz także przyszłe losy głównej bohaterki.

Frances, główna bohaterka powieści, to Amerykanka, która poprzez małżeństwo weszła do arystokracji. Od kilku lat mieszka w Londynie, zamierza ponownie wyjść za mąż, licząc na spokojny i udany ślub. Nawet nie śni o tym, że w tak ważnym dla niej dniu towarzyszyć jej będą aż tak liczne i nieprzewidywalne, a zarazem zagadkowe zbiegi okoliczności.

Choć akcja powieści rozpoczyna się w przeddzień jej własnego ślubu, lady Frances zaprząta sobie głowę czymś zupełnie innym niż wybór kwiatów czy rozmieszczenie gości przy weselnych stołach. Do Londynu przybywają dwie rodziny amerykańskich potentatów, od lat uwikłane w zaciekłą, niemal wielopokoleniową rywalizację, o której głośno już w kręgach towarzyskich. Na skutek niefortunnego zbiegu okoliczności oraz salonowych ambicji, Frances — działając na prośbę brata — zaprasza na uroczystość jedną z tych rodzin, podczas gdy jej matka, wierna swojemu zwyczajowi, dopisuje do listy gości drugą.

Przyszła panna młoda słusznie obawia się rozgłosu i skandalu, bo mieszanka urażonej dumy oraz amerykańskiego temperamentu zapowiada wyłącznie kłopoty. Te jednak okazują się znacznie poważniejsze, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. W dniu ślubu zostaje znalezione ciało jednego z niedoszłych uczestników ceremonii, a brat lady Frances zostaje przyłapany w miejscu zbrodni i oskarżony o morderstwo. W jednej chwili atmosfera przepełnionej szczęściem i radością uroczystości znika bezpowrotnie.

Frances i jej świeżo poślubiony mąż, George Hazelton, szybko orientują się, że o podróży poślubnej nie ma mowy. Zagadkę trzeba rozwiązać, zanim policja popełni fatalny błąd — albo zanim zrobi to ktoś, komu bardzo zależy, by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego. Dianne Freeman po raz kolejny udowadnia, że doskonale łączy klimat klasycznej powieści detektywistycznej z lekkością komedii obyczajowej.

Muszę przyznać, że naprawdę polubiłam Frances. To kobieta łamiąca konwenanse, obdarzona świetnym zmysłem obserwacji. Dzięki logicznemu myśleniu i umiejętności łączenia faktów potrafi rozwiązywać nawet najbardziej zawiłe kryminalne łamigłówki. Jest arystokratką nietypową — i właśnie to czyni ją tak interesującą. Ma również barwną rodzinę, choć jej matka bardzo, ale to bardzo działała mi na nerwy!

Choć stawką są tu ludzkie losy, narracja pozostaje barwna, pełna dowcipu i subtelnej ironii. Autorka z wyczuciem żongluje dynamiką relacji między postaciami, a kolejne zwroty akcji — od odkrywania sekretów dwóch zwaśnionych rodzin po rewelacje dotyczące samej Frances — sprawiają, że fabuła trzyma w napięciu aż do ostatnich stron. To kryminał w duchu Agathy Christie, lecz z wyraźnie współczesnym zacięciem i feministyczną nutą. „Ślub w cieniu morderstwa” to idealna lektura dla tych, którzy cenią połączenie tajemnicy, humoru i elegancji oraz lubią bohaterki, które nie pozwalają, by konwenanse stanęły im na drodze do prawdy.

To kryminał pozbawiony brutalności i wulgaryzmów, gdzie fabuła została poprowadzona sprawnie, a sama zagadka kryminalna jest interesująca i angażująca. Akcja toczy się wartko, a obecne w książce humor i ironia sprawiają, że lektura jest lekka i przyjemna, idealna na spędzenie wolnego czasu. Z czystym sumieniem mogę polecić.

Klaudia Dydymska

Dianne Freeman, „Poradnik prawdziwej damy. Ślub w cieniu morderstwa”, Wydawnictwo Skarpa Warszawska, Warszawa, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat