Nakładem wydawnictwa Jaguar, ,,Superkot. Klub komiksowy” doczekał się kolejnego tomu. Część poświęcona perspektywie, to kolejny zbiór wartościowych i kreatywnych rozdziałów komiksowych!
Dav Pilkey, to jemu seria o Superkocie zawdzięcza tekst i ilustracje. Artysta u którego w dzieciństwie zdiagnozowano dysleksję i ADHD, prawdopodobnie znany jest obecnie większości fanom literatury komiksowej dla dzieci, tym bardziej że nie jest to jego debiutancka historia rysunkowa. Dav Pilkey popularność zyskał dzięki opowieściom o Kapitanie Majtasie, zaś seria o Dogmanie szybko stała się bestsellerem i numerem 1 dla amerykańskiego dziennika New York Times. Pieska historia jak dotąd została przetłumaczona na ponad 31 języków, a sprzedano ją w ponad 13 milionach egzemplarzy. Majtas i Dog Man to nie jedyni bohaterowie, którzy wyszli spod artystycznej ręki Pilkey’a, bo w jego szeregi niedawno wstąpił prawdziwy Superkot!
„Superkot. Klub komiksowy. Perspektywy” to drugi tom cyklu komiksowego poświęconemu… właśnie komiksom. Pilkey na swój sposób dzieli się własnym kunsztem. Główny bohater prowadzi zajęcia dla małych żabek, pokazując jak stworzyć komiks. Lekcje te nie zawsze wyglądają w taki sposób jakby chciał tego sam uczący, to jednak dodaje historii mnóstwo humoru i niezwykle bawi czytelników. Uważam, że warto wspomnieć o tym, że komiksy tej serii warto czytać zgodnie z porządkiem chronologicznym, część „Perspektywy” jest niejaką kontynuacją pierwszej serii. Zarówno żabi odbiorcy, jak i sami czytelnicy nauczą się jak stworzyć trójwymiarową bryłę budynku i napis 3D. Oczywiście nauka rysunku to nie jedyny wątek tego komiksu. Rytm historii wyznacza konflikt żabiego rodzeństwa, którego pointą jest spostrzeżenie, że to, co robimy, może być sposobem na przekazanie różnych wartości.
Pokuszę się o stwierdzenie, że nie każdemu pasuje gatunek literacki, w którym opowiadana fabuła to sekwencyjna historia obrazkowa z dodanym tekstem, nierzadko w formie okienek dialogowych. Komiks ma swoje ścisłe i bardzo zawężone grono odbiorców. Dla młodych czytelników jest to jednak dogodna forma przekazu – niewiele tekstu i ogrom ilustracji skutecznie działających na wyobraźnię. Powiedziałabym jednak, że dolna granica wieku dzieci, dla których przeznaczony jest „Superkot. Klub komiksowy. Perspektywy” została, niestety, nieco zaniżona. Ilustracje są proste i zrozumiałe, dialogi zdają się być mało skomplikowane, uważam jednak (ups, zaraz pewnie dostanę po głowie!), że dla większości dzieci w wieku sześciu czy nawet ośmiu lat, nie byłyby one wystarczająco interesujące i atrakcyjne. Dwudziestoparolatka dla której rysowanie to jeden ze sposobów spędzania wolnego czasu, każdy tom tej serii zdumiewa i ciekawi, nie jestem jednak stwierdzić czy podobnie reagują na nią sześciolatki.
Wizualnie ,,Superkot. Klub komiksowy. Perspektywy” to prawdziwy skarbiec różnorodnych technik. Pomimo zachowania konsekwencji rysunkowej dla głównej linia fabularnej, każdy komiks tych bohaterów wygląda trochę inaczej. Myślę, że seria o Superkocie to całkiem dobry materiał, aby zachęcić dzieci rozpoczęcia przygód z samodzielnym tworzeniem. Przekaz zachęca i działa na wyobraźnię. Autor ma wyraźną nadzieję, że najmłodsi czytelnicy jego komiksu pójdą śladem postaci i zaczną własnoręcznie wypełniać kartki kadrami oraz dymkami z wymyślonymi postaciami.
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Dav Pilkey, „Superkot. Klub komiksowy. Perspektywy”, Jaguar, Warszawa 2023
Komentarze