„Światło nad ciemnościami” – recenzja

Recenzja książki „Światło nad ciemnościami”.
Książka, której tytuł pod żadnym pozorem nie zdradza swojej cudownej zawartości.

Na regałach polskich pojawiła się 20 lutego 2023. Wzruszająca historia, w której przeplatają się wątki krwawej i brutalnej I wojny światowej, odważnych walczących i nieustraszonych czworonogów. To właśnie im, swoją najnowszą książkę poświęcił Hlad Alan.

Alan Hlad to stosunkowo nowy narybek w polskim środowisku literatury obyczajowej. Jak dotychczas pisarz ma na swoim koncie dwie pozycje. Debiutancki „Długi lot do domu” i najnowsze „Światło nad ciemnościami”, które pociągnęło za sobą rzeszę czworonożnych fanów.

Historia powieści toczy się w niemieckim miasteczku Oldenburg. Anna Zeller to pielęgniarka pracująca w tamtejszym szpitalu. Dziewczyna na co dzień niesie pomoc ofiarom wojny i rannym na froncie żołnierzom. Mieszkańcom miasteczka brakuje podstawowych środków czystości, jedzenia i wody pitnej. Już i tak napiętej atmosferze nie pomaga brak perspektywy szybkiego końca wojny. Tytułowe światło pojawia się niespodziewanie dla niewidomych weteranów. Anna zauważa, że pies pewnego doktora prowadzi podczas spaceru rannego żołnierza. Symboliczny gest zapoczątkowuje ideę szkolenia i wykorzystywania owczarków niemieckich jako przewodników dla niewidomych weteranów. Dzięki swojemu zaangażowaniu młoda pielęgniarka rozpoczyna pracę w ośrodku szkoleniowym, dbając o zdrowie i kondycję trenowanych czworonogów. Niespodziewanie trafia tam suczka Nia, której życie cudem udaje się uratować. Skora do nauki czworonożna towarzyszka zaczyna tajne szkolenie pod okiem Anny. Niedługo później do szpitala trafia Max Benesch, żołnierz z frontu, który wskutek ataku gazowego nieszczęśliwie traci wzrok. Mężczyzna pod okiem młodej pielęgniarki rozpoczyna naukę przystosowania do nowych, trudnych dla niego warunków życia. Drogi Maxa i odratowanej suczki krzyżują się, a żołnierz dzięki pieskiej przyjaźni na nowo odnajduje chęci do życia, odkrywając jednocześnie miłość do muzyki. Fabuła książki nie jest jednak tak prostolinijna, życie Anny to ciąg wielu sercowych rozterek i tajemnic. Przyznam, że książka ta mnie rozczuliła i rozemocjonowała… nie raz chwytałam w trakcie jej czytania po chusteczki.

Dla mnie książka ta jest przepiękną powieścią, która na swój sposób upamiętnia bohaterskie zasługi zwierząt podczas krwawych starć frontu I wojny światowej. Urzekła mnie nie tylko sama treść, ale także wyniosłe wykonanie książki. Przepiękna okładka utrzymana jest w ciepłej palecie kolorystycznej, której główną bohaterką jest młoda dziewczyna z dumnym owczarkiem niemieckim u boku. Tło jest przykrym obrazem toczącej się wojny, ruiny budynków i wiszący nad nimi złowieszczy zeppelin. Nie jest to najcieńsza książką, jaką znajdziemy na księgarnianej półce. Powiedziałabym, że 512 stron to całkiem spora liczba, Alan Hlod zadbał jednak żeby czytelnik zatracając się w jej treści, płynnie doszedł do samego końca.

Warto wspomnieć o działaniach z zakresu public relations powiązanymi z książkową premierą, w których w lutym angażowało się wydawnictwo Skarpa Warszawska. Wydawca wsparł zbiórkę na rzecz schroniska „NaPaluchu”, przekazując dla czworonogów najpotrzebniejsze dla nich rzeczy, jednocześnie zachęcał do pomocy przy akcji i zakupie ofiarowanych przez niego książek. W osobistym odczuciu uważam, że była to świetna inicjatywa – pomyśleć jak bardzo polepszył by się los psiaków, gdyby każda nowa premiera niosła za sobą wsparcie dla schroniska!

Czy książkę tę polecam? Polecam tym, których świat czworonożnych towarzyszy jest bliski. Tym, którzy trudnią się jako psi behawioryści, a ich zainteresowanie sięga także historii ośrodków szkolących. Treść nada się również, dla tych którym bliski jest temat światowych wojen i walk na froncie. Uważam, że ta przepiękna opowieść o miłości i odwadze, bezsilności i trudach wojny urzeknie także czytelników, którym tęskno do powieści obyczajowych, przepełnionych silnie oddziałującymi emocjami. Zachwycająca książka o tytule, które głębsze znaczenie odkrywa się wraz z jej treścią, jak dla mnie to prawdziwy majstersztyk.

Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)

Hlad Alan, „Światło nad ciemnościami”, Skarpa Warszawska, Warszawa 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat