Popularną chorobą XXI wieku jest globalne przemęczenie, zagubienie oraz uczucie nieszczęścia i braku jakiejkolwiek radości. Brytyjska dziennikarka, Fearne Cotton na podstawie własnych doświadczeń, a także ekspertów z dziedziny psychologii i psychoterapii, napisała swego rodzaju przewodnik o odnajdywaniu tytułowego szczęścia. Jesteście ciekawi?
Kiedy po raz pierwszy złapałam tę książkę w swoje ręce, pomyślałam „no tak, kolorowe akwarele na okładce, to musi być coś związanego z psychologią”. Chwilę później zaskoczył mnie jej minimalistyczny tytuł, przekonał zaś opis znajdujący się na dole pierwszej strony „proste ćwiczenia, które pomogą odnaleźć radość życia”. Przyznam, że podeszłam do tej pozycji nieufnie, z dużą ostrożnością, a chwilę później całkowicie z nią popłynęłam…
Osobiście jestem wielką fanką, książek które motywują do pracy, wymagają wyznaczenia celów i realizowań postawionych zadań, zachęcających do myślenia czy zadumy. Z drugiej strony, nieszczególnie sprawdzają się u mnie lektury o zabarwieniu psychologiczno-motywacyjnym, które oferują kilkadziesiąt stron zadrukowanych czystym tekstem. Te szybko mnie nudzą i zniechęcają, większości przez brak obrazowych przykładów po prostu nie rozumiem. „Szczęście” autorstwa Fearne Cotton pomimo śnieżnobiałych kartek (na których, aż szkoda było mi pisać) potraktowałam jako zeszyt ćwiczeń. Strony zadrukowane tekstem to wstęp, bez którego nie miałaby ona większego sensu czy wartości. Cała reszta to miejsce dla aktywnych jego czytelników, z którego z zadowoleniem skorzystałam. Rzeczywiście, jest to książka, która urzeka swoją prostotą. Prostym przekazem i na pozór prostymi zadaniami, a to podwójnie motywuje. Komu przecież chce się zabierać za rzeczy trudne i niezrozumiałe?
„Szczęście” to książka, z którą warto popracować. Prosty przepis na osobliwe warsztaty w pojedynkę, którym warto poświęcić specjalny czas i oddać się im w całości. Miałam przyjemność korzystania z dwóch, podobnie wydanych książek i do obu z nich podchodziłam dwa razy, uzbrajając się w cierpliwość, z wyprzedzeniem planując sobie na nie czas w ciągu tygodnia. Skrupulatnie robiłam notatki, podkreślałam wiersze szczególnie dla mnie ważne i zaznaczałam zakładkami te części, do których planowałam w przyszłości powrócić. Długa i cykliczna praca nad sobą w towarzystwie tego rodzaju książek to dla mnie zawsze efektywnie spędzony czas, napawający dumą i nieopisaną satysfakcją. Tak też było i w tym przypadku.
Praca nad własnymi słabościami, do których sami przed sobą musimy się przyznać, nie należy do łatwych. Biorąc w ręce tego rodzaju literaturę, należy podejść do niej z dużą dozą cierpliwości, samoakceptacji i otwartości zrozumienia własnych uczuć. Cenną uważam każdą lekturę, która motywuje do podróży w głąb siebie, konfrontacji z własnymi emocjami i odkrywania głęboko zakopanej kreatywności, dlatego tę pozycję, polecam tym bardziej.
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Cotton Fearne, „Szczęście”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2023
Komentarze