Historia rozpoczyna się w dniu, gdy uczniowie klasy IV wyjeżdżają do gospodarstwa agroturystycznego. Na miejscu wita ich serdeczna Pani Jadzia i jej wierna suczka, Morela. Zbieg okoliczności sprawia, że kierowca autobusu, Pan Stanisław Ogórek, oraz Morela nie przypadają sobie do gustu. Niestety, po tych wydarzeniach pies znika w tajemniczych okolicznościach. Grupa przyjaciół - Kasia, Karol, Wojtek i ich nowa koleżanka Tola - postanawiają zbadać sprawę. Chcą odnaleźć zaginioną Morelę i dowiedzieć się, czy za jej zniknięciem stoi ponury Pan Ogórek, który zachowuje się bardzo podejrzanie. Dodatkowo pojawia się zagadka zaginionego zegarka jednego z chłopców, który nagle znajduje się na nadgarstku kogoś innego.
To co mnie specjalnie urzekło w tej części to fakt, że w trakcie prowadzenia śledztwa dzieci uczą się codziennych obowiązków w gospodarstwie – w tym wczesnego wstawania i opieki nad zwierzętami (wartości bardzo ładnie „przemycone” do głównego wątku). Dzięki temu młodzi czytelnicy zyskują wgląd w trudną pracę gospodarzy odpowiedzialnych za zwierzęta. Nie trudno zgadnąć, że ta historia ma szczęśliwe zakończenie, a wszystkie tajemnice zostają rozwiązane. Autorka umiejętnie prowadziła fabułę, utrzymując napięcie aż do ostatniej strony, dzięki czemu lektura nie nuży czytelnika tylko podtrzymuje w nim rodzącą się od pierwszych stron ciekawość.
Książka posiada twardą oprawę, wykonana jest starannie i solidnie. Graficznie pasuje do pozostałych trzech części serii "Detektywi z podstawówki". Na fioletowej okładce widnieją trzej bohaterowie, uchwyceni podczas swojego ulubionego zajęcia – intensywnego śledztwa, owiany złą sławą w tej części Stanisław Ogórek oraz zaginiona Morela. Po raz kolejny Sinicka w prosty sposób wplotła w opowieść wartości i morały. Dość bezpośrednio zwraca uwagę współpracę zespołu i sprawiedliwość, a także odpowiedzialność za powierzone obowiązki i opiekę nad zwierzętami. W książce pojawia się także ważny dla mnie motyw o rozważnym stawianiu osądów, młodzi detektywi są bardzo ostrożni, zważają na własne osądy i pilnują by nikt nie poczuł się w nich urażony.
Mnie jako osobę dorosłą urzekł piękny, wakacyjny nastrój jaki stworzyła Alicja Sinicka. Atmosfera klasowej wycieczki przenikła do każdej ze 176 stron książki (co ciekawe, każda książka tej serii liczy ich tyle samo), tworząc przyjemną, letnią atmosferę z lekkim akcentem tajemnicy. Barwne ilustracje oraz czytelna i duża czcionka zachęcają do samodzielnej lektury młodych czytelników (choć nie tylko!). A teraz się jeszcze do czegoś przyznam – mam ponad 25 lat i jestem ogromną fanką tej serii, a na każdą kolejną część niecierpliwie czekam, a co najważniejsze nigdy się nie zawodzę. Ogromne chapeau bas Pani Alicjo!
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Alicja Sinicka, „Tajemnica kierowcy Ogórka”, Wydawnictwo Skarpa Warszawska, Warszawa 2024
Komentarze