„Taylor Swift. My, swifties” – recenzja

Recenzja książki „Taylor Swift. My, swifties”.
Bez względu na to, czy jesteście fanami Taylor Swift, zapewne znacie tę artystkę. Trudno byłoby znaleźć osobę, która nie zauważyła, że miesiąc temu piosenkarka zagrała swój pierwszy koncert w Polsce. Myślę, że nie przypadkiem na księgarnianych półkach pojawiła się w tym czasie książka „Taylor Swift. My, swifties”. Zajrzyjmy do jej środka!

Jest to powieść graficzna, która w skróconej formie przeprowadza nas przez wszystkie etapy twórczości Taylor Swift. Autorka zilustrowała istotne wydarzenia z życia artystki, wzbogacając je pięknymi i kolorowymi ilustracjami. Patricia C. Agüero pięknie przedstawiła, jak każdy album Taylor Swift niósł ze sobą głęboki przekaz i odzwierciedlał istotne zmiany w jej życiu. Książka zawiera również interesujące ciekawostki o piosenkarce, a szczególnie pozytywnie zaskoczyły mnie informacje dotyczące trasy Eras Tour.

Komiks, bo tym właśnie jest ten nakład, czyta się bardzo szybko, głównie ze względu na niewielką ilość tekstu. Informacji również nie ma zbyt wiele, co pozwala w pełni cieszyć się pięknym wydaniem. Ma to swój urok. Treść przedstawiona w taki sposób jest zdecydowanie bardziej angażująca, a tym samym pozwala na dużą swobodę. Wewnątrz znajdują się urocze ilustracje, które pasują nie tylko do całej oprawy graficznej książki, ale współgrają również z wykreowanym na potrzeby trasy koncertowej wizerunkiem samej piosenkarki. Lubię, kiedy wszystko jest ze sobą ładnie połączone i elegancko skomponowane, więc dużą frajdę przyniosło mi już samo przewracanie stron „Taylor Swift. My, swifties”. Nie śmiem także nic złego powiedzieć na temat technicznej strony tego nakładu, bo książka ta została bardzo starannie wydana. Na końcu znajdują się nawet playlisty przypisane do każdego znaku zodiaku, co uważam za wyjątkowo interesujący pomysł. W tym miejscu nie będę jednak spoilerować!

Pierwszą rzeczą, która może być dla niektórych rozczarowująca jest to, że w książce nie znajdziemy zbyt wielu szczegółowych informacji na temat samej Taylor Swift. Struktura książki opiera się na rozdziałach poświęconych poszczególnym erom artystki. Każdy rozdział rozpoczyna się krótką informacją, po której następuje lista kilku piosenek z danej ery, wzbogacona ilustracjami. To w zasadzie wszystko, co zawiera ta książka. Tytuły utworów, ilustracje w pewnym stopniu nawiązujące do ich treści oraz kilka zdań, które choć wartościowe, czasami sprawiały wrażenie, że nie do końca korespondują z piosenkami, do których zostały przypisane. Z drugiej strony należy pamiętać, że każdy z nas może interpretować teksty Taylor Swift na podstawie własnych doświadczeń. Mamy tu więc ogromne pole do pobudzenia kreatywności!

Podsumowując, głównymi zaletami książki Taylor Swift. My, Swifties są piękne ilustracje i jej komiksowa forma. Uważam jednak, że dla osoby, która nie identyfikuje się jako „swiftie” jest to trochę za mało. Śmiem jednak polecić tę książkę prawdziwym fankom Taylor Swift, które cenią sobie możliwość zgłębiania wszystkiego, co jest związane z piosenkarką. Uważam, że znajdą się osoby, którym ten tytuł przypadnie do gustu, jednak nie poleciłabym go tym, którzy oczekują formy zbliżonej do biografii.

Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)

Patricia C. Agüero, „Taylor Swift. My, swifties”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat