„True Beauty 8” – recenzja

Recenzja książki „True Beauty 8”.
„True Beauty 8” to kolejna odsłona popularnej komiksowej serii, która szturmem podbiła Webtoona i serca czytelników. W tym tomie ponownie śledzimy losy Jugyeong uwikłanej w dobrze już znany trójkąt miłosny z Seojunem i Suho. Relacje między chłopakami stają się coraz bardziej napięte, a Seojun zmaga się z niepewnością, udowadniając, że nawet najbardziej pewni siebie przystojniacy mają swoje kompleksy. Rozsiądźcie się wygodnie!

Ten tom jest pełen skrajnych emocji, bo kiedy Suho wraca do Korei, wszystko zaczyna się komplikować. Seojun ogarnia narastająca zazdrość — trudno mu się dziwić, skoro doskonale pamięta, że był on pierwszą miłością Jugyeong. Relacja między nimi wyraźnie traci równowagę i  oboje mocno to odczuwają. Seojun bardzo boleśnie przechodzi tę lekcję i moment, w którym musi zastanowić się, co tak naprawdę buduje jego więź z Jugyeong. Niełatwe jest również to, że z Suho mają wspólną historię, której wspomnienia lubią powracać w najmniej oczekiwanym momencie. Tutaj fabuła dopiero się rozkręca, bo…

Jugyeong rozpoczyna pracę jako makijażystka i trafia do zespołu, w którym działa Selena — jej dotychczasowy wzór w tej profesji. Ku jej zaskoczeniu na planie pojawia się również Suho, a do tego okazuje się, że jest z celebrytką w wyjątkowo bliskich stosunkach. Nie będę zdradzać więcej, bo wiem, że niektórym popsułoby to zabawę, ale moi drodzy, ta akcja jest „gruba”, w dodatku przez duże „G”!

Powrót do tego świata to dla mnie czysta przyjemność. Historia wciąż ma ten charakterystyczny, kojący klimat, a jednocześnie staje się coraz bardziej złożona. Autorka dzieli się nieznanymi dotąd fragmentami z przeszłości Suho, odkrywa również, kim jest tajemnicza dziewczyna, z którą go wcześniej widziano. On sam nadal trzyma swoje emocje na wodzy, jakby bał się je pokazać. I choć to bezpieczniejsze — bo Jugyeong naprawdę wydaje się zakochana w Seojunie — widać, że uczucia, które w nim drzemią, sprawiają mu ból.

Mój ulubiony bohater, Seojun, nie ustaje w ciężkiej pracy w wytwórni, chcąc jak najszybciej zadebiutować — naprawdę trudno tego gościa nie uwielbiać. To chłopak impulsywny, szczery aż do bólu, reagujący całym sobą, ale jednocześnie potrafiący przyznać się do błędu i przeprosić. Chyba właśnie dlatego wzbudził we mnie aż tak ogromną sympatię.

W swoich recenzjach często lubię przyjrzeć się warstwie wizualnej, jednak przy serii „True Beauty” naprawdę trudno mi znaleźć element, który mi się nie podoba. Ilustracje przyciągają wzrok od pierwszej do ostatniej strony — są przepiękne, dopracowane i przepełnione urokiem. Wiele kadrów zachwyca dbałością o szczegóły. „True Beauty” to bez wątpienia jedna z najładniej zilustrowanych powieści graficznych, jakie miałam okazję czytać.

Każdy tom podnosi poprzeczkę coraz wyżej, a „True Beauty 8” pochłonęłam w jeden dzień. Mam ogromną nadzieję, że to nie finał i z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg tej historii. Jestem całkowicie oczarowana nie tylko tym tomem, lecz także całym światem stworzonym przez Yaongyi. To opowieść pełna charakterystycznych bohaterów, mocnego obyczajowego tła i emocji, które zostają z czytelnikiem na długo.

Cała seria „True Beauty” to absolutny sztos, a więc – Droga Autorko poproszę o kontynuację!

Klaudia Dydymska

Yaongyi, „True Beauty 8”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat