„Wymazani z pamięci” – recenzja

Recenzja książki „Wymazani z pamięci”.
Gdańska policja otrzymuje zgłoszenie o grupie błąkających się po ulicy dzieciach w identycznych ubraniach, które wcześniej zaginęły. Nikt nie znika bez przyczyny i nikt nie wraca bez powodu.

Okazuje się, że wszystkie były od dawna poszukiwane, ale poza tym nic ich nie łączy – są w różnym wieku, zaginęły w różnym czasie, w różnych miejscach i w różnych okolicznościach, które wciąż pozostają dla policji nierozwiązaną zagadką. Dzieci zgodnie twierdzą, że od czasu porwania nic nie pamiętają. Początkowa euforia rodziców powoli zmienia się w podejrzliwość i nieufność wobec odzyskanych dzieci – zmienionych, zupełnie nieprzypominających niewinnych pociech sprzed lat. Wkrótce wyłania się kolejna okoliczność: wszystkie dzieci panicznie boją się ciemności.  W książce mamy przedstawioną historię trzech osób, których łączy fakt utraty dziecka lub rodzeństwa. Dzieci jednak pewnego dnia niespodziewanie wracają. Po czasie okazuje się, że dzieci posiadają umiejętności, których wcześniej nie miały. Ten fakt jest zaskakujący i jednocześnie przerażający dla rodziców, którzy nie wiedzą co jest tego powodem. Miejsce radości zajmuje strach.

W książce autor pokazał różne problemy społeczne zarówno te, które dotyczą rodzin patologicznych, jak i zamożnych. Obie grupy społeczne łączy natomiast brak miłości odczuwanej przez dzieci. W przypadku relacji między rodzicami i dziećmi każdy gest jest bardzo ważny, a dorośli nie chcą być pomijani i niedostrzegani przez dzieci, które potrafią to dostrzec. Rodzicom ciężko jest odkryć co tak naprawdę działo się z dziećmi gdy zaginęły, gdzie były do tej pory i co robiły. Czy dzieci, które powróciły będą zdolne do zła?

Fabuła „Wymazanych z pamięci” wciąga już od pierwszych stron. Napięcie tej historii narasta z każdą kolejną przeczytaną stroną książki. Znajdziemy w niej dużo adrenaliny, niepewności, sekretów i tajemnicy. Nie sposób oderwać się nawet na chwilę, tę książkę trzeba przeczytać od razu i do samego końca. Tajemnice, jakie skrywają dzieci, są doskonale ukryte przez autora do samego końca. Jedynym mankamentem mogą być liczne zwroty akcji, które powodują, że można się chwilami zgubić w całej historii. Dzięki tej książce można przekonać się, że sytuacji nie należy oceniać po pozorach, gdyż bardzo często mogą być one złudne.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Piotr Borlik, „Wymazani z pamięci”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat