Książka powstała dzięki wspomnieniom pewnego mrągowskiego kronikarza. Dzięki nim oraz dokumentom z tamtych lat autorka mogła odtworzyć w części powojenny klimat na Mazurach uzupełniając pozostałe fragmenty fikcją literacką. Nie jest to powieść historyczna, nie są opowiedziane w niej prawdziwe historie, ale zostały zawarte fakty i ważne dla miasta nazwiska. Wiele epizodów zdarzyło się naprawdę, jak na przykład dążenia władz miasta do utworzenia uzdrowiska. Ziele Marianny jest prawdziwą miłosną historią, bowiem relacja między Marianną a Jankiem była prawdziwa, jednak autorka dodała od siebie dodatkowe elementy. Autorka obiecuje na końcu, że ta opowieść jeszcze się nie kończy i spotkamy bohaterów w kolejnym tomie.
Marianna, córka akuszerki, ucieka przed wojną na Mazury. Udaje jej się przeżyć dzięki temu, że zaszywa się w małej chacie głęboko w puszczy. Jednak tuż po wojnie przychodzi moment, że o mały włos nie traci życia. Marianna staje przed wyborem - czy posłuchać swojego serca, czy intuicji? Zadaje sobie pytanie: Czy miłość od pierwszego wejrzenia jest ważniejsza niż lojalność i gotowość do pomocy? Razem z matką pielęgniarką w mrągowskim szpitalu realizują marzenia o zielarni w Mrągowie, który należy już do Polski. Nie jest to proste dla nich zadanie, gdyż są oskarżane o rozprzestrzenianie ciemnoty i zabobonów.
Głównym wątkiem jest historia miłości Marianny i Janka, natomiast tłem są piękne Mazury. Nie udało im się stworzyć szczęśliwej wspólnej przyszłości, jednak pozostawili swój ślad na zawsze w sercach. Jest to również opowieść o w życiu ludzi, którzy spotkali się z wojną i musieli odbudować swoje życie. Marianna przetrwała z dala od ludzi i gdy w końcu opuściła swoje bezpieczne miejsce musiała znaleźć się na nowo w nowym świecie. Radzi sobie w nim dobrze, rozwija się, prowadzi własną działalność, wychodzi za mąż i zostaje matką. Oprócz wątku uczuciowego w książce została ukazana również zwykła rzeczywistość. Mazury pokazują swoje piękno, natomiast same wydarzenia powodują, że podczas czytania przenosimy się w przeszłość do tamtych czasów.
W „Zielu Marianny” autorka pokazuje całe społeczeństwo na tle zmieniającego się ustroju i nowej rzeczywistości. Przedstawia również losy kobiet, które w obliczu wyzwań stają się silniejsze. Mniej jest tutaj medycyny i zielarstwa, ale wyczuwalny jest delikatnie zapach ziół, który łagodzi i uspokaja.
Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl
Katarzyna Enerlich, „Ziele Marianny”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2020.
Komentarze