„Zlituj się nad czytelnikiem”– recenzja

Recenzja książki „Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania”.
Poznańskie wydawnictwo zaryzykowało wydaniem książki, której współautor znany jest z dowcipnego dialogu ze swoimi czytelnikami.

Z początkiem roku w polskich księgarniach pojawiła się książka „Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania”. Zaintrygowana część odbiorców spodziewała się uchylenia rąbka tajemnicy kunsztu samego Vonneguta. Co tak naprawdę znaleźli w jej wnętrzu?

Ciekawy jest fakt dotyczący autorów lektury. Suzanne McConnell to była uczennica znanego na całym świecie, Kurta Vonneguta. Vonnegut był amerykańskim pisarzem i publicystą, tworzącym literaturę postmodernistyczną i science fiction. Twórczość Kurta określana jest jako „prowokująca”. Autor nieprzerwalnie bawił się formą piśmienniczą, prowokował czytelnika, wciągając go w literackie pułapki, nierzadko także z niego kpił. Powieści ozdabiał swoimi własnoręcznie wykonanymi, prymitywnymi rysunkami. Osobiście bawi mnie jego słynna „dziura w zadku”.

Wbrew pozorom nie jest to książka, której cała treść poświęcona została tytułowym zasadom twórczego pisania. Elementów warsztatu pisarskiego jest bardzo niewiele, tym bardziej, że nie są one komunikowane bezpośrednio. Jest to tak naprawdę opowieść o życiu Kurta Vonneguta. Historia haczy o losy i relacje jego uczniów, zaskakujący jest zabieg zaangażowania w fabułę osoby, która aktualnie ją czyta. Zasady pisowni i poprawności stylistycznych schodzą na dalszy plan, gdy w opowieści pojawiają się problemy głównego bohatera. Znalazły się w tym miejscu także opisy sposobów, w jaki on sobie z nimi radził. Naszła mnie refleksja, że brak zbieżności tytułu „Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania” z tekstem lektury to być może kolejna niewinna psota ze strony samego Vonneguta.

Spotkałam się z komentarzem, że Kurt Vonnegut jest swego rodzaju ikoną kultury. Nieporównywalny czarny humor pokochały tysiące ludzi, choć znaleźli się i tacy, dla których jego twórczość to nieudolny zlepek niepoważnych słów. Doceniony został za wypracowanie swojego własnego stylu, który niebezpośrednio wspiera czytelnika w jego piśmienniczych działaniach. Kurt nie rzuca mu kłód pod nogi, za to dostarcza krótkich i treściwych akapitów, które nie tylko angażują, ale i sprawiają, że jego powieści czyta się z przyjemnością. Autor pisze prosto, choć nie prostacko, co poniekąd wpływa na fenomen jego twórczości.

Graficzne wykonanie tej książki jest… bardzo zaskakujące. Książka swoją oprawą pasuje do regału z książkami mojej babci (w większości pozycji ściąganych z Niemiec). Wiedziałabym ją także jako element scenografii rodem z czasów PRL. Absolutnie nie jest to dla tytułu ujmujące, dotychczas po prostu nie spotkałam się z premierową książką w tak „archaicznej” szacie graficznej. Temat twórczego życia pisarza został opisany dość szeroko, bo treść zajmuje całe 520 stron. Jest to więc pokaźna książka o pokaźnych gabarytach.

Trudno mi jednoznacznie ją zarekomendować. Z całą pewnością „Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania” napisana została dla swojej docelowej grupy odbiorców, którą zdecydowanie bardziej interesują zagadnienia pytań retorycznych i apostrofów, od geometrii analitycznej czy fizyki kwantowej. Książka przekazuje wartościowe nauki Vonneguta, wyczerpując temat nie tylko jego warsztatu pisarskiego, ale i znacznej części życia. Branżowo? Zdecydowanie polecam!

Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)

Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut, „Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania”, Zysk i S-ka, Poznań 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat