„Abonent czasowo niedostępny” – recenzja

Recenzja książki „Abonent czasowo niedostępny”.
Dość żałośnie o perypetiach rozwodzącej się trzydziestokilkulatki.

W ostatnim czasie, kiedy hormony ciążowe dają mi o sobie dobitnie znać, często miewam przeróżne książkowe zachcianki (bo jeśli chodzi o jedzenie jestem wierna ogórkom kiszonym maczanym w lodach waniliowych). Od dłuższego czasu miałam ochotę na jakąś obyczajową książkę z wątkiem miłosnym i różnymi, piętrzącymi się przed bohaterami trudnościami. Kiedy ujrzałam powieść Katarzyny Kalicińskiej (nazwisko autorki od razu skojarzyło mi się z panią Małgorzatą, autorką cyklu o Rozlewisku) i przeczytałam krótki opis na okładce, stwierdziłam, że to pozycja idealna na szarobury styczeń oraz moje poranki z kawusią i muffinką.

Do czytania zabrałam się z ogromnym zapałem, który już po kilku stronach zaczął gasnąć i którego po trzech rozdziałach już właściwie nie było. Książka przedstawia perypetie Miki (Dominiki), właścicielki świetnie prosperującej w show – businessie firmy i przepięknego domu w Konstancinie. Pewnego dnia do kobiety dzwoni jej mąż, który oświadcza: „Chcę się z tobą rozwieść. Odchodzę”. Od tej pory życie Miki diametralnie ulega zmianie.

Pomysł na powieść jest dość znany i oklepany. Bo ileż to powstało książek o tym, że mąż zostawia swoją żonę dla młodej siksy? Mnóstwo. Jednak byłabym niesprawiedliwa, gdybym skreślała powieść tylko dlatego, że temat jest mało oryginalny (zresztą, czasem zastanawiam się, czy istnieje tematyka, która jeszcze nie została poruszona w książkach…), gdyż prawdziwy mistrz pióra nawet z banalnego tematu potrafi zrobić zapierającą dech w piersiach opowieść. Niestety, nie tym razem.

Czytając książkę, strasznie się męczyłam. Męczył mnie styl autorki, infantylne dialogi oraz sposób rozwiązywania problemów przez bohaterkę, który przypominał perypetie gimbazy aniżeli postępowanie dorosłej, świadomej swojej wartości kobiety. Jej fabułę można opisać dwoma słowami: „Karuzela imprez”.

Mika, kiedy dowiaduje się, że jej mąż chce rozwodu, standardowo obdzwania swoje przyjaciółki, którym płacze w słuchawkę. Oczywiście wszystkie są już dawno po rozwodzie, więc starają się ją uświadomić, że nie ma w tym nic strasznego, a wręcz przeciwnie – oto przed Miką otwiera się nowe, nieznane życie. Jeśli dodamy do tego parę tekstów w stylu: „Ja pierdolę, ale jazda”, „Ale tym facetom odwala”, „Olej to”, „Fuck off” to mamy typowy kącik porad tipsiar. Zresztą, kłótnie głównej bohaterki z jej mężem też zalatują banałem rodem z telenowel: „Jesteś taki sam jak wszyscy faceci. Znalazłeś sobie młodą dupę” – drze się bohaterka i dodaje quasi – śmieszne żarciki o tym, że teraz pewnie kupi sobie skuter i zrobi tatuaż. Mąż nie zostaje je dłużny i odcina się jej „niezwykle inteligentnie”: „A tobie odwala przez ostanie czterdzieści lat”, „Jesteś nienormalna!”, „Palma ci odbija”. Hej! Zaraz, zaraz. Czy ja czytam scenariusz do kolejnego odcinka „Szkoły”? Warto też dodać, choć zapewne się tego domyślacie, że sposobem Dominiki na poradzenie sobie z traumą rozwodu oraz na poprawienie swojej samooceny jest seks. Oczywiście w różnych miejscach i z różnymi facetami po przeróżnych zakrapianych balangach. WOW! Po prostu niesamowite jest kreowanie przez kobietę kolejnej kobiety, której wartość mierzy się ilością fagasów zalegających w jej wyrze. To plaga czy znak naszych czasów? A może po prostu ja się wyrwałam ze średniowiecza?

Nie mam pojęcia. Wiem jedno. To powieść po prostu nie dla mnie. W jej towarzystwie czułam się jak w za ciasnym kapeluszu. Jedyną rzeczą, którą mogę pochwalić, jest estetyczna okładka. Ale to już zasługa grafika, nie autorki.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Katarzyna Kalicińska, „Abonent czasowo niedostępny”, Burda Książki, Warszawa, 2019.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat