„Bezecnik gramatyki polskiej” – recenzja

Recenzja książki „Bezecnik gramatyki polskiej”.
„Ukochaj dziatwo słowo rodzinne/ Skarb twój najdroższy, wspaniały!”

Co prawda język polski – z jego dziwacznymi wzorcami odmiany, zasadami ortograficznymi, rodzajami, liczbami -  tej dziatwie sprawia niemałe problemy, jednak nie można zaprzeczyć, że „(…) czary mowa ta mieści: /Raz gromem huczy i błyska; /To znów się ozwie jękiem boleści, /Że aż łzy z oczu wyciska.”

Książek poświęconych językowi polskiemu jest mnóstwo. Z racji wykonywanego zawodu (uczę języka polskiego w szkole podstawowej) w swoim księgozbiorze posiadam mnóstwo pozycji z językiem polskim w tytule, jednak nie czytam ich dla przyjemności, raczej zaglądam do nich, gdy czegoś potrzebuję. Jednak „Bezecnik gramatyki polskiej. Tajemnice językowego półświatka” przykuł moją uwagę dość intrygującym tytułem.

„Bezecnik gramatyki polskiej” to nic innego jak… podręcznik do nauki gramatyki, ale napisany nieco inaczej niż wszystkie inne. Książka m.in. opisuje wszystkie części mowy i zdania; przeprowadza nas przez meandry deklinacji i koniugacji; przedstawia imiesłowy, liczby, rodzaje oraz porusza tematykę związaną z szeroko pojętą nauką o języku. Z jednej strony autor robi nam szybką gramatyczną powtórkę, a z drugiej – uświadamia, że nie ma w języku polskim reguły, od której nie byłoby wyjątków. To – szczególnie dla osób, które lubią systematyzować czy układać swoją wiedzę na konkretnych umysłowych półkach – może być niezwykle trudne. Jednak książka Jacka Wasilewskiego uświadamia nam jedną ważną rzecz – język to żywy twór; twór, który tworzymy – my – ludzie i wreszcie twór, który ma służyć nam. Nie na odwrót!

Ogromnym atutem książki jest język, którym została napisana. Jacek Wasilewski opowiada o regułach językowych swobodnie, lekko i z humorem. Gramatyczne reguły przeplatane są licznymi przykładami z gazet, filmów, felietonów, które pokazują jak wiele pułapek czeka na nas - zwykłych użytkowników języka – o obcokrajowcach nie wspominając! Gawędziarski, żartobliwy styl z pewnością bardziej przypadnie do gustu młodym ludziom aniżeli topornie wykładane zasady w podręcznikach. Jako nauczyciel nie spotkałam się do tej pory z podręcznikiem, w którym gramatyczne reguły zostały opisane w sposób przemawiający do młodego człowieka; w sposób, który nadałby ich nauce jakiś głębszy sens poza tym, że „jest to w programie”. Jestem przekonana, że „Bezecnik gramatyki polskiej” przypadłby do gustu młodym ludziom i uczynił ich przygodę z językiem polskim nieco przyjemniejszą i lżejszą.

Autor, aby zachęcić swoich czytelników do zapoznania się z lekturą, pisze tak: „Potraktujcie ten przegląd jak upojną noc z gramatyką języka polskiego, w samym środku lata, gdzieś w urokliwej tancbudzie, kiedy nie oczekujemy rutyny dnia powszedniego, tylko tanga, w które warto iść”. Podoba się wam taka rekomendacja? Mnie też, więc do dzieła, wy, młodsi i starsi, spragnieni gramatycznych przygód! Książki w ręce i czytać!

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Jacek Wasilewski, „Bezecnik gramatyki polskiej”, Bosz, Olszanica, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat