Piękny obraz, nawet w najlichszej ramie, zawsze będzie zachwycał. Mądra książka w podartej okładce, zawsze nas czegoś nauczy. Kobieta, jeżeli będzie miała wewnętrzny czar, to choćby pochodziła nawet z najniższych warstw społecznych, urzeknie wszystkich dookoła.
Demelza – żona Rossa Poldarka, w drugiej części sagi o dziedzictwie rodu Poldarków, gra pierwsze skrzypce. Jest to postać nietuzinkowa. Z jednej strony posiada wszystkie cechy wzorowej żony, z drugiej zaś – nieugiętej wojowniczki, wymykającej się zmurszałym regułom, którym podporządkowane było społeczeństwo kornwalijskiej arystokracji. Kobieta, mimo wielu kompleksów, stara się nabrać ogłady i przyzwyczaić do życia w środowisku właścicieli ziemskich. Okazuje się, że w nowej roli radzi sobie całkiem nieźle. Ostry język, który koliduje z jej skromnością i dyskretnym urokiem budzi podziw mężczyzn i zazdrość kobiet. Ujęło mnie to, że Graham pozwolił swojej postaci tak dojrzeć, zmienić się. Z szarej i mdłej kuchty zrobił kobietę pełną życia, dobra i ciepła.
Kolejna część sagi opisuje dalsze dzieje Rossa i Demelzy. Mimo miłości, którą darzą się małżonkowie, nadchodzi dla nich czas pełen burz i niepokojów. Narodziny córki Julii nakładają na Demelzę nowe obowiązki. Ross z kolei rozpoczyna walkę o prawa właścicieli kopalni miedzi, stając się tym samym wrogiem najpotężniejszego bankiera w Kornwalii. Dodatkowych problemów nastręcza związek Verity – kuzynki Rossa i cieszącego się złą sławą kapitana Blameya, do którego przyczyniła się interwencja Demelzy…
Winston Graham do swojej powieści wprowadza wiele nowych wątków i postaci. Pojawia się tragiczna historia miłości górnika Marka i wędrownej artystki Keren oraz osoba doktora Enysa. Mimo wielu intryg, problemów i ścieżek, którymi prowadzona jest fabuła, powieść jest spójna i konsekwentnie zmierza do finału. Nie ma tu niedomówień i zbyt wielu nawiązań do części poprzedniej, co sprawia, że można przeczytać ją bez obaw, że zostanie w jakichś punktach niezrozumiała.
„Demelza” to nie tylko doskonała opowieść obyczajowa, ale miejscami także solidna powieść historyczna. Autor doskonale odzwierciedlił tamtejszą rzeczywistość. Z jednej strony opisał pełne przepychu, arystokratyczne salony, a z drugiej – realistycznie odzwierciedlił biedę i nędzę górników oraz wieśniaków. To z pewnością ułatwia zrozumienie nam konfliktów społecznych targających Anglią w XVIII w.
Jestem po lekturze dwóch tomów z tego cyklu i jestem pod ogromnym wrażeniem lekkości, z jaką autor opisuje świat, którego już nie ma. Mimo niespiesznej narracji, przystanków na zachwycenie się kornwalijską przyrodą, akcja sprawnie idzie do przodu wciągając nas w niesamowitą historię utkaną z prostych, a zarazem pięknych słów.
Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)
Winston Graham, „Demelza”, wyd. Czarna Owca, Warszawa, 2016 r.
Komentarze