Przyznam się, że za każdym razem, gdy piszę recenzję powieści którejś z książek Joanny Jax, zastanawiam się, co mogłabym nowego o niej napisać. Odnoszę wrażenie, że przy tylu zrecenzowanych powieściach autorki, popadam w rutynę i boję się, że moje recenzje będą do siebie podobne, a słowa zleją się w jeden wielki zachwyt nad twórczością autorki. Nic nie mogę jednak poradzić na to, że każda powieść Joanny Jax okazuje się obyczajowo – historycznym majstersztykiem; że za każdym razem, czytając coś, co wyszło spod jej pióra, przepadam.
Autorka znana jest z różnych serii i sag, które rozgrywają się na tle ważnych dla Polski wydarzeń. Seria „Duma i gniew” nieco różni się od reszty powieści autorki, ponieważ Jax sięga w niej, aż do czasów ostatniego króla Polski – Stanisława Augusta Poniatowskiego; czasów, kiedy Rzeczpospolita Obojga Narodów chyliła się ku upadkowi. Powieść „Spisek” obejmuje rok 1791, kiedy to została uchwalona Konstytucja 3 Maja, której święto zresztą będziemy obchodzić za kilka dni.
W tym tomie znów wracamy do głównych bohaterów z części pierwszej. Miłosz Rastawicki nadal przebywa we Francji z misją dyplomatyczną. Mężczyzna próbuje dowiedzieć się o francuskich planach i wykorzystać je dla dobra ojczyzny, jednak okazuje się to szalenie trudne, ponieważ Francję ogarnia wielka rewolucja burząca dotychczasowy porządek społeczny. W związku z tym postanawia wrócić do Polski. Ta informacja nie dociera jednak do Aleksandry Łubieńskiej, a właściwie Aleksandry Laudańskiej, która przeżywa żałobę po zmarłym małżonku. „Przeżywała żałobę” to oczywiście zbyt górnolotne słowa, bo kobieta czuje wręcz ulgę, że jej mąż przeniósł się na tamten świat, gdyż nigdy nie darzyła go uczuciem. Aleksandra widzi w tym szansę dla siebie i ukochanego, dlatego postanawia wyjechać do ogarniętej rewolucją Francji. W tym czasie w Polsce zachodzą ważne wydarzenia, które mogą zmienić jej kształt. Konstytucja, nad którą pracuje stronnictwo króla, nie jest na rękę magnatom, którzy chcieliby zachować swoje wpływy. Nie podoba się też Rosji, a w szczególności carycy Katarzynie II. Kiedy dochodzi do uchwalenia Ustawy Rządowej, bardzo szybko pojawiają się niezadowoleni z tego faktu, a wśród nich Bogdan Barszczewski. Jego postać i postać jego siostry – Konstancji – również będą przewijały się w tej powieści, dodając jej pikantnych smaczków…
„Spisek” to powieść pełna zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Czyta się ją właściwie jednym tchem. Historia, która jest tu również – moim zdaniem – pełnoprawną bohaterką, ożywa na nowo. Dzięki powieści możemy poczuć klimat tamtych lat, poznać ówczesnych ludzi i ich zwyczaje; dowiedzieć się, dlaczego Rzeczpospolita musiała upaść. Spiski, sieć wzajemnych powiązań, wykluczające się interesy – to wszystko Joanna Jax przedstawiła na kartach swojej powieści. Historia nie jest tu dodatkiem ani tłem – ona jest esencją tej powieści, którą można wyciskać z wypowiedzi bohaterów, z ich poczynań, ale także ze słów narratora, który stara się przedstawiać różne punkty widzenia postaci. Mam wrażenie, że nam, dzisiaj, wydaje się, że polityka była kiedyś inna niż dziś; że panowała większa kultura, że sprawy załatwiane były w sposób oficjalny. Joanna Jax pokazuje, że chociaż przedstawiane przez nią czasy są dość odległe, to pewne postawy, zagrywki, stosowane wybiegi – w ogóle się nie zmieniły. Oczywiście polityka z pewnością nie była tak zbrutalizowaną dziedziną życia, jak dziś, na pewno szlachta nie pozwalała sobie na to, by skalać język obelgami. Wydaje mi się jednak, że w wielu wymiarach tamtejsza polityka nie różni się od dzisiejszej. Przekupywanie polityków przez przedstawicieli obcych mocarstw, wzniecanie niepokojów w społeczeństwie czy ubijanie interesów przy akompaniamencie alkoholu – to pozostało niezmienne od XIX wieku.
Jestem zachwycona drugą częścią sagi „Duma i gniew”. Pani Joanna znów (nie) zaskoczyła czytelników porywającą, niesamowitą opowieścią o ludziach umieszczonych na tle wielkich wydarzeń zmieniających bieg historii. Polecam!
Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)
Joanna Jax, „Duma i gniew. Spisek”, Skarpa Warszawska, Warszawa, 2025.
Komentarze