„Dzielnica występku” – recenzja

Recenzja książki „Dzielnica występku”.
Nieodzowny trójkąt miłosny: władza – media – seks.

Mario Vargas Llosa, jeden z najbardziej znanych pisarzy literatury iberoamerykańskiej i laureat Nagrody Nobla, wraca do swoich czytelników z nową powieścią. „Dzielnica występku” jest książką niewielkiego formatu i nie mogę jej nazwać najwybitniejszą w kontekście całego literackiego dorobku autora. Mimo to podejmuje ona temat jak najbardziej aktualny; pokazuje życie ludzi w stabloidyzowanym świecie.

Akcja powieści rozgrywa się w latach 90-tych w Limie, kiedy zamachy terrorystyczne, morderstwa i porwania są na porządku dziennym. MRTA i Świetlisty Szlak oraz strażnicy reżimu Alberta Fujimoriego sieją postrach na ulicach miasta. W tej trudnej sytuacji każdy stara się jak może, aby przeżyć i ugrać przy tym coś dla siebie. Enrique Cardenas w tych warunkach radzi sobie wyjątkowo dobrze – jest bogatym przedsiębiorcą i człowiekiem, z którym liczy się nawet władza. Piękna żona, przyjaciele i dostatek dają mu poczucie względnego bezpieczeństwa w kraju targanym zawieruchami. Pewnego dnia do biura Enrique przychodzi Rolando Garro – bezwzględny szef największego tabloidu w mieście i wręcza mu kopertę z kompromitującymi zdjęciami. Z dnia na dzień wybucha skandal, który zatacza coraz szersze kręgi. W gęstej od plotek atmosferze obaj mężczyźni giną. Powrót tylko jednego z nich powoduje, że wątpliwości i domysły wydają się nie mieć końca…

„Dzielnica występku” to powieść, w której znajdziemy wszystko to, z czego Llosa jest znany: brud, seks, namiętność, zdrada i gęste powietrze, w którym wszystko splata się w niebezpieczną grę. Powieść pokazuje, co dzieje się, kiedy władza i pieniądze krzyżują się z seksem. Temat stary jak świat, a jednak mechanizmy, którymi kierują się ludzie są uniwersalne. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego też zwiększenie stanu posiadania i pragnienie nowych doznań okazują się silniejsze i stają się remedium na trudną rzeczywistość, w której trzeba żyć. Drugim istotnym wątkiem powieści jest pokazanie sposobu funkcjonowania prasy brukowej. Szmatławce i tabloidy od zawsze karmiły się plotkami, żerowały na ludzkim nieszczęściu i odwoływały się do skrajnych ludzkich uczuć, aby wywołać sensację. „Ten rodzaj dziennikarstwa sprzedaje się najlepiej” – powiedział Garro. Wulgarne słownictwo, epatowanie erotyką z dolnej półki i wywlekanie na jaw ludzkich tajemnic - to sposoby, których chwytają się media, aby zniszczyć kolejną karierę i zdobyć kolejnego czytelnika. Brzmi przerażająco i aktualnie, nieprawdaż?

„Dzielnica występku” to książka wielowątkowa, dosadna, pełna brudnego dziennikarstwa, korupcji i okrucieństwa. Nie wypada mi krytykować noblisty, ale powieści brakuje iskry, świeżości. Postacie są przezroczyste, a sama fabuła wydaje się być niezbyt przekonująca. Mam wrażenie, że ostatnie powieści Llosy są dość przewidywalne i schematyczne; trochę sztuką dla samej sztuki. Uważam jednak, że warto ją przeczytać ze względu na to, że zaprezentowana tu literacka wizja jest blisko rzeczywistości. Bliżej niż jesteśmy sobie to w stanie wyobrazić…

Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)

Mario Vargas Llosa, „Dzielnica występku”, wyd. Znak, Kraków, 2016 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat