„Errata” - recenzja

Recenzja książki „Errata”.
Powieść przypominająca o tym, że życie bywa często ciekawsze niż niesztampowa i wciągająca książka.

„Errata” Igi Majak to klimatyczna, intrygująca i trzymająca w napięciu powieść obyczajowa powiązana ze środowiskiem pracowników jednego z dużych warszawskich wydawnictw. W firmie dzieje się sporo, zwłaszcza od momentu, kiedy w tajemniczy sposób odchodzi z tego świata prezes Revisty. Przez to w wydawnictwie pojawia się mnóstwo komplikacji. „Dość nerwów mnie kosztował za jego życia, a już to, co przez niego miałem po jego śmierci…”.

Bohaterowie sprostać muszą wyzwaniu przymusowej przeprowadzki. Jakby tego było mało, przy porządkowaniu archiwum wychodzi na jaw, że brakuje wielu ważnych i unikatowych dokumentów. „Jeśli macie rację, to mamy niezły syf, z którym trzeba sobie szybko i dyskretnie poradzić”. „To oczywiście  wszystko ściśle tajne łamane przez poufne i wiemy tylko my dwoje. No teraz troje, bo z tobą licząc. No i Agata wie, bo sam rozumiesz”.

Do problemów zawodowych postaci wykreowanych przez Igę Majak dochodzą także zawirowania sercowe. Prym wiodą tu dwie bohaterki: Barbara i Agata. Emocji w powieści nie brakuje. „Ty się o komplementy nie dopominaj, bo zacznę wątpić w twoją inteligencję i mój gust”. „Byłam zajęta, bo ryczałam przez godzinę i nie mogłam za tobą od razu pobiec. A potem już cię nie było”.

„Errata” spodobać się może przede wszystkim tym czytelniczkom, które lubią barwne i zróżnicowane powieściowe charaktery, wartką akcję, dosadny język tekstu. Atutem książki jest ukazanie kulis funkcjonowania firmy wydawniczej i tajemnic wydawnictwa, w tym wątek zaginionych dokumentów. Dla części czytelników najbardziej interesujące będą wątki relacji damsko-męskich. Zapełniają one bowiem niejedną stronę.

„Errata” to jedna z tych książek, które pozwalają czytelnikom śledzić ekscytujące perypetie bohaterów, uśmiechnąć się, odpocząć przy lekturze. Przyjemność z czytania zwiększa lekki język utworu. Kto czytał pierwszą część „Erraty”, styl autorki prawdopodobnie będzie bardzo dobrze pamiętał. Każdemu, kto sięgnie po publikację wydawnictwa Novae Res, utkwią mocno w głowie  słowa z tylnej  okładki powieści: „poprawki są potrzebne nie tylko w książkach”. Iga Majak swoją prawie 300-stronicową „Erratą” uzmysławia odbiorcom utworu dlaczego.

Iwona Trojan

Iga Majak, „Errata”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat