„Fatalne zauroczenie tom III” – recenzja

Recenzja książki „Fatalne zauroczenie tom III”.
Kiedy los nam więcej zabiera niż daje.

Właśnie skończyłam lekturę ostatniego tomu z serii „Fatalne zauroczenie” i muszę przyznać, że już dawno nie czułam takiego przygnębienia w związku z przeczytaną książką. Przez te kilka dni zdążyłam mocno zżyć się z bohaterami, którzy w te jesienne, pochmurne dni stali się dla mnie bliskimi przyjaciółmi.

Iza po nieudanym małżeństwie z Romanowiczem, długotrwałym leczeniu i licznych zmaganiach z depresją i lękami wreszcie poznała mężczyznę, w którym zakochała się z wzajemnością. Jednak traumy z przeszłości nie pozwalają dziewczynie na to, aby całkowicie otworzyć się na nową znajomość. Mimo wszystko Bronek Orlicki postanawia zawalczyć o związek z dziewczyną i przekonać ją, że miłość nie zawsze wiąże się z bólem i poniżeniem, ale może być źródłem niewyczerpalnej radości i spełnienia.

Kiedy bohaterom udaje pokonać się liczne przeszkody, wyznaczyć datę ślubu i skosztować prawdziwego szczęścia, ich życie znów zostaje przewrócone do góry nogami. Co się wydarzyło? Jak potoczą się losy Izy i Bronka? Tak bardzo chciałabym podzielić się tą historią i emocjami, które gdzieś we mnie tkwią, ale nie chcę zdradzać zbyt dużo. Powiem tylko, że byłam zdruzgotana. Przez wszystkie części kibicowałam Izie – najpierw chciałam, chyba nie mniej niż ona, aby udało się jej uwolnić z niefortunnego małżeństwa, następnie, aby jej rehabilitacja przyniosła efekty, a w tym tomie – aby znalazła szczęście, na które naprawdę zasługiwała. Niestety, jak się okazuje, życie nierzadko pisze scenariusze, jakże odmienne od tych, które ułożyliśmy sobie w głowie. Powiem szczerze, że momentami czułam ogromny żal do autorki, że w taki sposób potraktowała swoją bohaterkę!

Trzeci tom „Fatalnego zauroczenia” jest napisany na bardzo wysokim poziomie, podobnie jak poprzednie. Przez fabułę po prostu się płynie, a kolejne wydarzenia przeżywa razem z bohaterami. W tej części również nie zabraknie emocji; postaci, które znamy z poprzednich części i bogatego tła historycznego. Autorka, o czym wielokrotnie pisałam, doskonale odmalowuje realia peerelowskiej Polski oraz pokazuje, że to, co działo się na scenie politycznej, wpływało w mniejszym lub większym stopniu na życie wielu ludzi. Bohaterowie często prowadzą rozmowy o polityce i gospodarce; wyrażają swoje obawy i niepokój o los swój i swoich bliskich.

„Fatalne zauroczenie” to fantastyczna seria, która została dopracowana w najmniejszych szczegółach – od okładki przez treść aż po liczne, subiektywne komentarze autorki, które sprawiają, że jest ona wyjątkowo cennym świadectwem tamtych ponurych czasów. Przeczytałam ją z zapartym tchem i jestem pewna, że będę polecać ją każdemu miłośnikowi obyczajówek z historią w tle. Co ważne, każda z części jest inna, dzięki czemu czytelnik nie jest znużony. Autorka opisała historię życia młodej dziewczyny, a następnie kobiety, która starała się żyć pełnią życia mimo wzlotów i upadków; która popadała w euforię, by za chwilę stoczyć się w przepaść. „Jednak wszystko ma swój czas. Jest czas młodości, czas miłości i nienawiści, płaczu i śmiechu, żałoby i radości. Po kres naszej egzystencji szukamy nowych wrażeń i cieszymy się zdarzeniami, które niesie nam zwykły dzień. Po prostu żyjemy".

Niech ta sentencja pozostanie podsumowaniem tej wspaniałej historii, która na zawsze pozostanie z tym, kto ją przeczytał.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Elżbieta Gizela Erban, „Fatalne zauroczenie tom III”, Videograf, Chorzów, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat