„Gra o wszystko” – recenzja

Recenzja książki „Gra o wszystko”.
Opowieść o tym, jak perwersyjne upodobania mogą zaprowadzić prosto do grobu.

W każdym społeczeństwie znajdą się osoby, które swoim zachowaniem odbiegają od ogólnie przyjętych norm. Tak postrzegane są również ludzie z parafilią, czyli zaburzeniami preferencji seksualnych, polegających na pojawieniu się podniecenia seksualnego w odniesieniu do jakiegoś niezwykłego bodźca.  Rodzajami parafilii są m.in. pedofilia, ekshibicjonizm, sadyzm.

Joanna Opiat – Bojarska w swojej nowej powieści bez skrępowania dotyka ciemnej strony natury człowieka, która gdzieś na dnie, drzemie w każdym z nas. Najskrytsze fantazje, niespełnione pragnienia, głęboko ukryty fetysz, dewiacja. Co będzie, kiedy zdobędziesz się na odwagę, aby to ujawnić?

Otyła kobieta zostaje znaleziona martwa w swoim mieszkaniu. Suto zastawiony stół, piękna zastawa i świece budzą w śledczych wiele pytań. Mimo to, policja uznaje ten przypadek za samobójstwo. Sytuacja komplikuje się, kiedy rzekomych samobójców zaczyna przybywać - trup w wannie z pływającymi w wodzie mrówkami, opleciony linami mężczyzna i kolejny ze swoim przyrodzeniem na talerzu. Okazuje się, że łączy ich jedno – wszyscy uczęszczali na terapię do psycholog Aleksandry Wilk. Czy ofiary łączy coś jeszcze?

W tym dość nietypowym śledztwie pomaga Urszula Zimińska, profilerka z Łodzi. Kobieta została przez swojego szefa oddelegowana w szeregi poznańskiej policji, aby pomóc tamtejszym funkcjonariuszom w stworzeniu komórki do badania zabójstw z archiwum. W czasie podróży po zakamarkach ludzkich dusz i chorych pragnień, pani podkomisarz wpada na pewien trop. Czy będzie on tytułową grą o wszystko?

„Gra o wszystko” to bardzo dobry, napisany z rozmachem kryminał (chyba najlepszy z całej serii). Parafilia, która jest motorem napędowym całej fabuły, to temat intrygujący i wstydliwy; odkrywający przed czytelnikami świat perwersyjnych doznań i pragnienia zaspakajania swoich żądz za każdą cenę. Miejscami miałam wrażenie, że powieść jest zbyt przegadana i rozwleczona. Uważam, że usunięcie pojawiającego się w tle wątku zabójstwa sprzed trzydziestu lat, wyszłoby na dobre. Irytowały mnie ciągłe przeskoki akcji i nijakość bohaterek. Przy Joannie Chyłce ( nawet tej z „Oskarżenia”) i Urszula Zimińska, i Aleksandra Wilk wydają się być przezroczyste, niezauważalne. Po prostu brak im rasy i klasy.

Powieść, mimo swoich mankamentów, warta jest przeczytania. Opiat – Bojarska przygotowała dla swoich fanów emocjonalny roller coaster. Dzięki niej uświadomiłam sobie jak mało w istocie wiem o ludziach i ich pragnieniach.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Joanna Opiat – Bojarska, „Gra o wszystko”, wyd. Czwarta Strona, Poznań, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat