„Historia Bez Cenzury” – recenzja

Recenzja książki „Historia Bez Cenzury”.
„Historia Bez Cenzury”, czyli absolutny must have dla wszystkich fanów youtubowego kanału Wojciecha Drewniaka o tej samej nazwie, a także wszystkich miłośników historii.

Internet to bez dwóch zdań ulubione medium młodych ludzi. Cóż jednak ci młodzi ludzie zrobią w sytuacji, gdy jakieś internetowe zjawisko przeniesie się do innego medium? Jedna bloggerka wypuści płytę, druga wystąpi w kinowym filmie, youtuber napisze książkę. Zwykłą, papierową, wcale nie e-booka, którego można by czytać w jednej zakładce, w drugiej mając odpaloną jakąś inną stronę. Wojciech Drewniak – autor youtubowego kanału „Historia Bez Cenzury” i ojciec książki o tym samym tytule – odpowiada: ci młodzi ludzie powinni ją kupić i przeczytać!

Drewniak jest historykiem, a także idealnym tworem naszych czasów – czasów popkultury, kultury żartu, obrazów i dość luźnego podchodzenia do spraw, które są ważne. Ponieważ nie zgadza się na zapominanie o przeszłości, a wie, że do młodych ludzi trudno dotrzeć poprzez 45-minutowe, nudne i okrojone ze smaczków wykłady o rzeczach, które od kilkuset lat nie istnieją, opracował nowe podejście. Zapoczątkował kanał „Historia Bez Cenzury”, gdzie nie waha się zdradzać sekretów i wstydliwych tajemnic największych mężów narodu, władców i innych znanych postaci.

Powstałą dzięki wydawnictwu HBC książkę Drewniak reklamuje, mówiąc, że zawiera ona to wszystko, co powiedział w internetowych filmikach, plus dużo więcej. Ma uratować młodzież od historycznej nudy, a także obudzić żądzę poznawania przeszłości przez osoby oporne. I jeśli chodzi o mnie, byłam idealnym materiałem do eksperymentu. Znudzona szkolną historią, nigdy porządnie się jej nie nauczyłam, choć zawsze było mi z tego powodu wstyd. Próbowałam się przełamać, sięgałam po książki, oglądałam filmy i programy. Przez krótki czas coś wiedziałam, ale wraz z przyswajaniem innej wiedzy, tamta uciekała.

I oto jestem po lekturze kolejnej historycznej książki, choć nieszablonowej. Nadszedł moment, którym znów zadaję sobie pytanie: co z tego wyniosłam? „Historia Bez Cenzury” to na pewno kupa dobrej i wykonanej z pasją roboty, na dodatek napisanej ciekawym, młodzieżowym i lekkim, bardzo zabawnym językiem. O znanych postaciach dowiedziałam się z niej rzeczy, o których nawet nie śniłam. A nawet jeśli śniłam, to na pewno nie w kontekście znanych i szanowanych władców Polski. Czas lektury nie był czasem zmarnowanym, bo bawiłam się przednio. Czy był jednak czasem wartościowej, wnoszącej coś do mojego życia edukacji? Niestety nie. Mój oporny na wiedzę historyczną umysł nadal pozostał oporny, a choć teraz mogę opowiedzieć parę ciekawych anegdotek – pomijając fakt, że już w połowie książki poplątały mi się postacie – za miesiąc nie będę o nich pamiętała.

Praca, którą wykonuje Drewniak, jest cenna i wartościowa. Dobrze, że ktoś stara się przekazać zwykłą wiedzę w inny, nietypowy i dostosowany do współczesności sposób. Sądzę jednak, iż autor nie zdaje sobie sprawy z faktu, że oporny umysł bywa naprawdę... oporny. Nie wystarczy pożartować, by widzowie stali się historycznymi mędrcami. Plus za chęci, warsztat i pasję, minus za przecenienie czytelnika.

Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)

Wojciech Drewniak, Historia Bez Cenzury, Kraków, HBC, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat