„Jedzenie emocjonalne – jak NIE jeść na pocieszenie” – recenzja

Recenzja książki „Jedzenie emocjonalne – jak NIE jeść na pocieszenie”.
Jeżeli silne bądź trudne emocje popychają Cię do angażowania się w działania, w które wcale nie chcesz się angażować – jak choćby jedzenie na pocieszenie – ta książka jest dla Ciebie.

Moc wiedzy teoretycznej i praktyki. Tak najkrócej mogę opisać to, czym jest dla mnie książka „Jedzenie emocjonalne – jak NIE jeść na pocieszenie” Julie M. Simon. To pozycja, która powinna znaleźć się w rękach każdej osoby podejmującej szkodliwe dla siebie zachowania na tle emocjonalnym. Wbrew tytułowi nie chodzi wyłącznie o jedzenie. Może to być spożywanie alkoholu, może to być nawiązywanie przygodnych relacji seksualnych. Chociaż każdy z tych problemów niesie inne dodatkowe negatywne skutki, ich trzon bywa taki sam – jest nim brak umiejętności konstruktywnego radzenia sobie z emocjami, stresem lub napięciem.

Chciałabym odnieść się do dwóch negatywnych komentarzy, na które trafiłam na popularnym portalu z opiniami na temat książek. Pierwszy dotyczy osobistego doświadczenia czytelniczki, która po przeczytaniu książki i – jak to określiła – „babraniu się w emocjach” wcale nie przestała mieć ochoty na podjadanie. To jest… całkiem możliwe! Poradnik Simon dotyczy jedzenia (lub innego zachowania) emocjonalnego. Tymczasem po pierwsze nie każde jedzenie lub podjadanie odbywa się na tle emocjonalnym – istnieje wiele powodów, dla których sięga się po jedzenie. Po drugie zaś jedzenie emocjonalne, nawet jeśli występuje, może iść w parze z owymi innymi powodami. Oczywiście, że książka „Jedzenie emocjonalne – jak NIE jeść na pocieszenie” nie stanowi remedium na każdy możliwy problem z jedzeniem. Takie remedium zresztą nie istnieje. Natomiast jest to bardzo dobry, rewelacyjny wręcz podręcznik do pracy z emocjami, aby ten jeden konkretny czynnik zacząć wyciszać do punktu, w którym przestanie stanowić problem.

Drugi krytyczny komentarz dotyczy faktu, iż książka rzekomo o jedzeniu nie mówi wiele o jedzeniu. I właśnie o to w tym chodzi! Jedzenie emocjonalne nie odbywa się na tle jedzenia, tylko w związku z emocjami, z którymi człowiek sobie nie radzi. Jak najbardziej emocje mogą współwystępować z innymi czynnikami, jednak z tym warto udać się do psychodietetyka – jest właściwym specjalistą do indywidualnej pomocy w takich okolicznościach. Natomiast „Jedzenie emocjonalne – jak NIE jeść na pocieszenie” wspaniale pokrywa czysto emocjonalną warstwę problemu. Simon nie zajmuje się poradnictwem dietetycznym, nie analizuje badań krwi pod kątem niedoborów, nie weryfikuje potencjalnego niedożywienia. Nie pomoże Ci, jeśli od dwudziestu lat serwujesz sobie dietę po diecie i teraz jesz, bo po prostu jesteś głodna albo Twój organizm interpretuje okresowe deficyty energii jako brak dostępu do pożywienia w otoczeniu.

I tak oto dowiedziałaś się, czym „Jedzenie emocjonalne – jak NIE jeść na pocieszenie” jest, a czym zdecydowanie nie jest. Jeżeli szukasz przystępnie napisanej i kompleksowej (!) książki do zrozumienia swoich emocji i nauki radzenia sobie z nimi, to jest właśnie to. Moim zdaniem pozycja Simon prezentuje się wybitnie na tle poradników o emocjach. Pamiętaj tylko, że sama lektura nie sprawi, że Twoje życie się zmieni. Techniki omówione w książce wymagają od Ciebie zaangażowanej praktyki. Dowiesz się, co robić – krok po kroku – żeby osiągnąć cel, ale nikt nie wykona pracy za Ciebie. Ja na pewno trzymam kciuki!

Olga Kublik

Julie M. Simon, „Jedzenie emocjonalne – jak NIE jeść na pocieszenie”, Vital, Białystok, 2022.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat