Klucz do zagadki tkwi w twojej głowie

Recenzja książki „Nie chcesz wiedzieć”.
Samotna wyspa na oceanie, wielka, mroczna posiadłość, zamknięty szpital psychiatryczny, zaginione dziecko i rodzina ze skomplikowanymi relacjami

– oto zestaw zagadek, na które odpowiedź tkwi głęboko w pamięci. Tylko jak sobie przypomnieć?

Wyspa – tajemniczy, odcięty od większej cywilizacji ląd, na którym nic nie jest takie, jakim się zdaje. Szerokie pola i ciemne lasy szepczą tu o zbrodniach, które wydarzyły się dwa lata wcześniej. Z pobliskiego szpitala psychiatrycznego zbiegł wtedy pacjent. Czy kiedykolwiek powinien był tam trafić? Czy stający w jego obronie adwokat kiedykolwiek miał wyrzuty sumienia, że dzięki niemu wielokrotny morderca uniknął więzienia? I co się właściwie z nim stało, kiedy już zbiegł? Skoczył do wody i utonął, a może żyje gdzieś na wyspie i obserwuje mieszkańców, jak głosi miejska legenda? To jednak dopiero początek problemów. Pewnego dnia ginie bowiem dwuletni chłopiec, syn właścicielki największej na wyspie posiadłości. Wychodzi w mrok i przepada. Nie udaje się odnaleźć ani jego, ani ciała. Spadł z pomostu i fale wciągnęły go w głąb oceanu – brzmi opinia policji, a sprawa zostaje zamknięta. Nikt nie bierze pod uwagę ani faktu, że tego dnia był przypływ, ani przeczucia matki, że jej dziecko wciąż żyje. Osamotniona w swych przekonaniach, zaczyna prowadzić własne śledztwo. Nagle, po dwóch latach od zniknięcia chłopca, zaczyna go widywać i słyszeć jego płacz. Czyżby miała rację? A może rzeczywiście zwariowała, jak twierdzi cała rodzina?

W pierwszej chwili „Nie chcesz wiedzieć” Lisy Jackson bardzo przypomina „Dziesięciu Murzynków” Agaty Christie. Obie historie dzieją się na zupełnie odciętym od świata lądzie, i choć w tej pierwszej bohaterowie przeprawiają się czasem na drugi brzeg, nie ma to wpływu na koncepcję zamkniętej przestrzeni i koncentracji na wyspie, a konkretniej na posiadłości. W obu książkach poznajemy ludzi o szczególnych, wyrazistych i bardzo odmiennych charakterach. Wytwarzają się między nimi sieci powiązań, które poznajemy z biegiem wydarzeń. W „Nie chcesz wiedzieć” są to więzi nietypowej rodziny – małżeństw, kochanków, rozwodników, dzieci, przybranych dzieci, ach – dużo by tu wymieniać! By nadążać za akcją oraz móc wytypować podejrzanego, trzeba zwracać uwagę na każdy dialog i każde zdarzenie, bowiem nic nie dzieje się przypadkowo. W pewnej chwili czytelnik czuje się tak skołowany, że podejrzewa już każdego, nawet najbardziej niewinne osoby. Podobnie rzecz ma się w „Dziesięciu Murzynkach”. W obu przypadkach chodzi o to, by jak najpóźniej poznać rozwiązanie. Jest to rodzaj zabawy czy gry, jaką autor prowadzi z naszymi szarymi komórkami. Uniemożliwia bezrefleksyjne przerzucanie kartek i beznamiętne przesuwanie wzrokiem po literach. Rozdziały się pożera. Często wraca się do wypowiedzi, które miały miejsce kilka stron wcześniej. Autor, zamiast kaszkietu, fajki i lupy, wręcza nam zestaw wskazówek oraz zadaje kolejne pytania. Zaczynając czytać, niczym detektywi, łapiemy koniec sznurka, by wolno go zwijając, dotrzeć do kłębka. I wtedy odkrywamy, że nie jest on w takim kolorze, jakiego się spodziewaliśmy.

Dla miłośników kryminałów oraz historii o zbrodniach, w których nie ma ciał, „Nie chcesz wiedzieć” jest obowiązkową pozycją. Polecam ją przede wszystkim osobom zakochanym w książkach wcześniej wspomnianej Agaty Christie. Nie ma tu „krwi i flaków”, które zdarzają się w hybrydach kryminałów i thrillerów. Czytając, nie odczuwa się strachu, toteż wieczorami nie trzeba kryć się pod kołdrą z latarką w dłoni i nożem pod poduszką. Jedynymi fizycznymi objawami, towarzyszącymi odkrywaniu tajemnicy, jest przyspieszone bicie serca, lekkie mrowienie w żołądku oraz przyspieszenie ruchu gałek ocznych, kiedy te, jak szalone, przesuwają się po zdaniach, by szybciej poznać prawdę. Jest to zatem idealny lek na zmęczenie i znużenie. Stawia na nogi, rozbudza i prowokuje szare komórki do pracy. Jeśli jeszcze się zastanawiacie, czy warto sięgnąć po powieść Lisy Jackson, podpowiem: zdecydowanie!

Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)

Lisa Jackson, „Nie chcesz wiedzieć”, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat