Istnieją takie książki, których nie sposób nie zachwalać już od pierwszych słów subiektywnej (obiektywnej) recenzji. Należą z pewnością do nich „Lekcje” autorstwa sławnej supermodelki Gisele Bϋndchen. Jest to bowiem utwór uniwersalny, urzekający, ubogacający i zasługujący na uwagę. Wydana przez Wydawnictwo Literackie publikacja to zbiór pouczających i różnorodnych refleksji na temat doświadczeń, które ukształtowały pochodzącą z Brazylii ikonę mody. Książka podzielona jest na osiem rozdziałów. Ich tytuły to: „Wszystko zaczyna się od dyscypliny”, „Wyzwania to zamaskowane okazje”, „Jakość twojego życia zależy od jakości twoich relacji z innymi ludźmi”, „Nasze myśli i słowa są potężne; używajmy ich mądrze”, „To, czemu poświęcasz uwagę, rozkwita”, „Natura – nasz najwspanialszy nauczyciel”, „Troszcz się o swoje ciało, aby ono mogło zatroszczyć się o ciebie”, „Poznaj siebie”.
Gisele Bϋndchen szczerze i bez upiększania opowiada o kolejach swojego losu, dzieciństwie, młodości, kulisach biznesu modowego, swoim rozwoju, małżeństwie, dzieciach, próbach i wyzwaniach, z którymi musiała się mierzyć. „Gdyby nie dyscyplina, prawdopodobnie wsiadłabym do pierwszego autobusu powrotnego do domu. Praca bywała intensywna, a ja tęskniłam za rodziną. Często czułam się samotna. Ale zostałam w Sao Paulo i nie poddałam się. Pojawiła się jedna okazja, a potem kolejna i jeszcze jedna. A ja parłam do przodu”. Supermodelce zdarzało się pracować nawet 350 dni w roku. „Podczas typowego sezonu, w ciągu jednego dnia brałam udział nawet w sześciu pokazach, po których trzeba było przygotować się do kolejnych”. „Doceniałam każdą otrzymaną szansę. Nawet przyciśnięta do lodowca czułam się jak wybranka losu”.
Z książki bije ogromna autentyczność. Gisele nie lukruje bowiem rzeczywistości i nie pisze peanów o pracy modelki. „Kiedy jesteś wybijającą się modelką, ludzie nie zawsze dobrze ci życzą”. Otwarcie przyznaje się do tego, że często bywała zmęczona oraz traktowana przedmiotowo. Nie przemilcza nawet swoich ataków paniki czy poważnych kłótni z siostrami. Nie brakuje w publikacji zaskakujących informacji o autorce. „Pięć dni w tygodniu przez prawie siedem lat w Bostonie trenowałam kung-fu, jak również walkę mieczem i kijem (…)” Poczytać też można w tej pozycji wydawniczej m.in. o różnych radościach i smutkach modelki, jej zwierzakach, diecie, podróżach, zainteresowaniu jogą i ochroną przyrody.
Najlepiej definiuje swój utwór sama Gisele: „W książce prezentuję lekcje, które pomagają mi przeżywać każdy dzień bardziej świadomie, czerpiąc z nich radość, a które ponadto zainspirowały mnie do zmierzenia się z wyzwaniami przez lata stawianymi mi na drodze przez los – próbami, które pozwoliły mi lepiej zrozumieć siebie i świat wokół mnie”. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że jest to wspaniała, piękna, refleksyjna książka, do której warto często zaglądać, podkreślać różne fragmenty i czerpać z mądrości 39-letniej kobiety, która ma innym bardzo wiele fajnych i wartościowych rzeczy do przekazania. Nie mam wątpliwości, że wiele czytelniczek czytając publikację, niejednokrotnie wyszepta w swojej głowie: „myślę podobnie”, „też tak uważam”, „dobry pomysł”, „jaka to mądra myśl”. Refleksje Gisele Bϋndchen są bowiem ponadczasowe. Skutkuje to tym, że sporo osób, które sięgną po utwór, będzie mogło bardzo dużo z niego dla siebie wynieść. Polecam. Polecam. Polecam.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Gisele Bϋndchen: „Lekcje. Moja droga do dobrego życia”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019
Komentarze