Do dziś głowie huczą mi słowa, które wypowiedziała w liceum moja ulubiona pani od historii: „Jeżeli będziecie mieć na maturze jakiekolwiek pytania o zmiany, które zaszły w Europie w XIX wieku, to pamiętajcie, że na 99% z nich możecie napisać: rewolucja francuska.” To właśnie ona – przez niektórych znienawidzona, przez innych wyczekiwana - stała się motorem społecznych przemian, a także przyczyną upadku zgniłych układów, monarchii oraz powstania nowych warstw społecznych „uformowanych w ogniu wolności”.
Powieść przenosi nas do ogarniętego rewolucją Paryża. W ówczesne wydarzenia, będące tłem całej powieści, zostały wplecione losy dwójki, jakże odmiennych od siebie, bohaterów o różnym pochodzeniu, statusie społecznym i spojrzeniu na świat. Izydor Boreal jest bękartem, synem wariatki i para się znienawidzonym przez paryżan zawodem. Pracuje jako pomocnik kata i do perfekcji opanował wszystkie metody egzekucji. Z kolei Marie – Constance Renee de Lyonne de Boucard jest hrabiną wychowaną w luksusie, która na wskutek rewolucyjnych działań traci wszystko: pozycję, majątek, rodzinę. Obydwoje, wbrew własnej woli, zostali wciągnięci w wir rewolucyjnych wydarzeń. Obydwoje starają się zdefiniować siebie w nowej rzeczywistości, a także utrzymać się przy życiu nie tracąc przy tym sumienia i godności.
Muszę przyznać, że powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Uważam, że autorka ma naprawdę duże szansę zainteresować młodego czytelnika starą historią, która na kartach podręcznika może wydawać się zbyt nudna, aby poświęcić jej chociażby chwilę. Piękny, wytworny i romantyczny Paryż, raj dla wszelkiej maści artystów i bogaczy, zderza się z rewolucyjnymi nastrojami i na wskutek zamieszek, wszechobecnych kradzieży i masowych egzekucji zamienia się w lepką, ohydną, śmierdzącą spelunę. Rewolucja, która miała być spełnieniem marzeń i ucieleśnieniem idei równości i braterstwa, zwycięstwem demokracji nad królewskim reżimem okazała się być w wielu przypadkach zwykłą krwawą jatką, ropiejącym wrzodem, zapalnikiem nienawiści.
„Luksus” to misternie skonstruowana i niezwykle wciągająca powieść historyczna, która nie tylko przybliża nam realia tamtejszej epoki, ale także w sposób doskonały ukazuje marność człowieka, który za życie w przepychu jest w stanie wyrzec się wyznawanych wartości i posunąć się do najpodlejszych czynów. Uniwersalizm tej powieści jest wręcz zatrważający. Być może czasy, realia i obyczaje od czasu upadku Bourbonów diametralnie uległy zmianie, ale jak widać – człowiek nadal pozostał ten sam. Śmieszny w swoich słabostkach, nienasycony w pragnieniach, zagubiony w fasadach życia, które sam sobie zgotował.
„Luksus” nie jest powieścią ani krótką, ani łatwą. Myślę jednak, że warto podjąć intelektualny wysiłek i odkryć drzemiący w niej potencjał. Gorąco polecam!
Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)
Milja Kaunisto, „Luksus”, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa, 2018 r.
Komentarze