„Magia natury. Jak wykorzystać energię żywiołów” – recenzja

Recenzja książki „Magia natury. Jak wykorzystać energię żywiołów”.
„Magia natury” nie jest ani typowym poradnikiem, ani antidotum na wszystkie problemy.

Żyjemy w czterech żywiołach. Od zarania dziejów ludzie przypisywali im magiczną moc. Ich proporcje oraz wzajemne oddziaływanie miały wyjaśniać przemiany zachodzące w świecie. Utożsamiano je również z czterema okresami życia człowieka, czterema rodzajami temperamentów, pierwiastkami żeńskimi i męskimi. Czy praktykowanie magii opartej na tych naturalnych pierwiastkach może poprawić jakość naszego życia?

Poradnik Scotta Cunninghama – znanego, amerykańskiego badacza magii – wywołuje uśmiech na twarzach fanów mistyki oraz wzbudza powątpiewanie sceptyków. Książka wzbudziła wiele emocji zarówno za granicą, jak i w Polsce. Niektórzy traktują ją jak świętość, inni zaś jako godną pożałowania bajeczkę o czarach pokroju „Harry'ego Pottera”. Rzeczywiście, wielu z nas nie wierzy w nadprzyrodzone właściwości świec, drewna, czy ziół oraz w moc wypowiadanych mantr. Jest to trudne, gdyż świat zasypuje nas zewsząd negatywnymi informacjami. Bo niby w jaki sposób kilka słów i kilka gestów może zmienić nasze życie?

„Magia natury” nie jest jednak ani typowym poradnikiem, ani antidotum na wszystkie problemy. Autor przez cały czas przekonuje nas, że żywioły, pośród których żyjemy są stworzone po to, by nam pomagać. Krok po kroku wprowadza nas w świat dobrodziejstw płynących z otaczającego nas świata. Opisuje techniki skupienia, sposoby wywoływania z naszej podświadomości drzemiących w nas mocy oraz rytuały, dzięki którym można uzdrowić wybraną sferę swojego życia. Każdy z nas może znaleźć tam coś dla siebie. Ziemia – królowa płodności odpowiada za zatrudnienie, powodzenie i finanse. Powietrze, które wypełnia każdą przestrzeń, wyzwala w nas intelektualny potencjał oraz pomaga odzyskać utracone przedmioty. Ogień dominujący w ciepłych miejscach dodaje odwagi, energii i siły. Ostatni żywioł – oczyszczająca woda podpowiada nam w sprawach sercowych i wspomaga zdrowy sen. Oprócz magii podstawowych żywiołów, Cunningham opisuje też astralne właściwości kamieni, lodu, gwiazd, metalu i luster.

Czy to prawda? Nie mi to oceniać. Mimo wszystko uważam, że lektura tej książki może okazać się dla wielu ludzi bardzo pożyteczna. Odkrywa ona przed nami potęgę płynącą z natury, której człowiek nigdy w pełni nie ujarzmi. Nawet, jeżeli opisane czary nie zadziałają, to co lepiej ukoi nasze skołatane nerwy niż odpoczynek na zielonej polance skąpanej w słońcu ze szklanką orzeźwiającej wody w ręku?

Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)

Scott Cunningham, „Magia natury. Jak wykorzystać energię żywiołów”, Białystok, Studio Astropsychologii, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat