Ostatnio miałam przyjemność recenzować dwa mini albumy z serii poświęconej wybitnym malarzom – Caravaggiowi i Dürerowi. Teraz moją kolekcję uzupełnił rewelacyjny Anthony van Dyck i – mam wielką nadzieję – wkrótce dołączą kolejni.
Anthony van Dyck był malarzem barakowym, co widać zresztą w jego obrazach bardzo wyraźnie. Chociaż urodził się w Antwerpii, malarski talent szlifował poza granicami swojego kraju, głownie we Włoszech. Zasłynął jako wybitny portrecista – malował przeważnie bogatych Włochów i członków wpływowych i szanowanych rodzin. Kiedy wrócił do rodzinnej miejscowości, miał już ugruntowaną pozycję malarza, więc mógł przebierać w zamówieniach. Wykonywał nawet zlecenia dla holenderskiego dworu! W 1632 r. udał się do Londynu, gdzie pozostał do końca swojego życia. Van Dyck cieszył się względami Karola I, otrzymał nawet szlachectwo.
Malarstwo Anthony’ego van Dycka wpisuje się w epokę, w której przyszło mu żyć i tworzyć. W początkowych obrazach widać wyraźny wpływ Rubensa (np. „Mistyczne zaślubiny Świętej Katarzyny”); dopiero w późniejszych dziełach widać pewną indywidualność artysty. Van Dyck zasłynął jako portrecista, jednak malował też sceny biblijne i mitologiczne. Można powiedzieć, że to właśnie van Dyck stworzył pewien wzór portretu arystokratycznego, który w późniejszych epokach był przejmowany przez artystów włoskich, francuskich i angielskich. Początkowo postacie są na obrazach prezentowanie bardzo dumnie; najczęściej na tle kotar lub kolumn. W późniejszych obrazach artysty bohaterowie stają się nieco smuklejsi i bardziej eleganccy i – co można zauważyć przeglądając wszystkie portrety van Dycka – ich przynależność do pewnej grupy (np. arystokracji, mieszczaństwa) jest ważniejsza od indywidualizmu.
W albumie od wydawnictwa Bosz znajdziemy najbardziej znane obrazy artysty, które wybrała historyk sztuki Agnieszka Widacka – Bisaga. Ona również napisała wstęp, w którym zawarła biografię van Dycka. W albumie możemy podziwiać takie dzieła jak: „Pieta”, „Portret rodziny”, „Portret Emmanuela Philiberta Sabaudzkiego”, „Święty Hieronim”, „Dama z wachlarzem” czy kilka portretów Karola I i jego rodziny.
Seria „Malarstwo światowe” wyróżnia się piękną oprawą i twardą okładką. Myślę, że zadowoli ona amatorów sztuki; prawdziwi pasjonaci malarstwa będą musieli poszukać wiedzy gdzie indziej. Mnie się bardzo podoba i z pewnością dokupię sobie brakujące tomy.
Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)
„Malarstwo światowe. Anthony van Dyck”, Bosz, Olszanica, 2021.
Komentarze