„Mengele. Doktor z Auschwitz” – recenzja

Recenzja książki „Mengele. Doktor z Auschwitz”.
Historia bestialstwa w pigułce.

Kiedy spojrzymy na fotografię Josefa Mengele, możemy dostrzec przystojnego, uśmiechniętego, bystrego młodego człowieka, sprawiającego naprawdę miłe wrażenie. Po prostu. „Bestia” przecież kojarzy się z kimś odstraszającym; o odrażającym wyglądzie, kto zło ma wypisane na twarzy. To dobitnie pokazuje, jak pozory mogą mylić.

„Doktor śmierć”, „Diabeł z Auschwitz”, „Anioł śmierci” – to tylko nieliczne z określeń Josefa Mengele. W Auschwitz – Birkenau pełnił funkcję lekarza obozowego i dopuścił się rzeczy tak strasznych, że samo czytanie o nich sprawia fizyczny ból. Ulrich Völkien – niemiecki historyk i publicysta – z wnikliwością i badawczą zaciętością opisuje nie tylko kolejne etapy życia doktora, ale także jego działalność obozową oraz poszukiwania go, bo jak wiadomo, Mengele po zakończeniu wojny udało się uciec i przez lata ukrywać w Ameryce Południowej.

Josef Mengele urodził się w dość zamożnej, niemieckiej rodzinie i bardzo szybko zaczął robić karierę naukową. Jego rodzice, jak wynika z opisów, byli dość surowymi i mało emocjonalnymi ludźmi. W jego dzieciństwie zabrakło bliskości; momentów, w których mały Josef mógł dowiedzieć się czym jest miłość, szacunek, radość czy empatia. Jednak czy to go usprawiedliwia w jakiś sposób? Absolutnie nie. Wiele dzieci jest wychowywanych w gorszych warunkach lub bez rodzin, a ludzie ci nie wyrastają na zbrodniarzy. Mengele miał dość szerokie zainteresowania i choć wybrał studia medyczne (na początku chciał zostać stomatologiem), miał zacięcie muzyczne (grał na skrzypcach) i literackie (pisał wiersze). Chcąc awansować, wstąpił do organizacji nazistowskich, a w czasie wojny został skierowany do KL Auschwitz – Birkenau, gdzie rozwinął swoją zbrodniczą działalność. Uwielbiał eksperymentować, szczególnie na bliźniętach i karłach; interesowały go przeróżne anomalie rozwojowe. Nienawidził dzieci; niektóre z nich zabijał na oczach matek. Nie chcę nic więcej pisać, bo sami dowiecie się więcej, sięgając po tę książkę. Zresztą chyba nawet nie jestem w stanie tego robić, bo sadyzm dochodził tam do niewyobrażalnych rozmiarów; przekraczających ludzkie pojęcie.

Książka jest naprawdę rzetelną biografią. Została stworzona z licznych wspomnień osób, które miały styczność z doktorem Mengele; z relacji byłych więźniów obozu; z powojennych zeznań przeciwko nazistom oraz bogatej dokumentacji. Bardzo ciekawym elementem tej pozycji są pamiętniki samego lekarza, w których, nawet przed sobą samym, nie przyznaje się do swoich zbrodni. Co ciekawe Mengele uznawał siebie za poszkodowanego; a wszystkimi winami obarczał innych. Co więcej uważał, że ratował te dzieci, które przecież i tak miały zginąć, a dzięki niemu mogły posłużyć w eksperymentach. Niewyobrażalne, nieprawdaż?

Książka Urlicha Völkiena nie jest lekką lekturą z dwóch powodów. Po pierwsze jest to biografia, więc na każdej stronie znajduje się mnóstwo odniesień i można czasem zgubić główny wątek. Nie ułatwia tego również popularnonaukowy, a czasem naukowy styl, który nie wszystkim jest bliski. Po drugie przytłacza również sama tematyka i ogrom zła, który wyrządził jeden człowiek. Nie byłam w stanie czytać tej książki ciągiem; musiałam robić sobie przerwy od opisów makabrycznych zabiegów, operacji bez znieczulenia i sekcji zwłok. Niejednokrotnie moje ciało przeszywał dreszcz, a w oczach pojawiały się łzy. To niewyobrażalne, jaki los człowiek może zgotować drugiemu człowiekowi. Chyba jednak najbardziej przeraża fakt, że Mengele nigdy nie został rozliczony ze swoich zbrodni ani za nie osądzony.

Książkę polecam z całego serca, przede wszystkim pasjonatom II wojny światowej, ale tym o mocnych nerwach. Pokazuje ona dobitnie, co mogą zrobić z człowiekiem chore ambicje nawożone  jeszcze bardziej chorymi ideologiami.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Urlich Völkien, „Mengele. Doktor z Auschwitz”, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat