„Morderstwo Kopciuszka” – recenzja

Recenzja książki „Morderstwo Kopciuszka”.
Zbrodnia sprzed lat na ekranach telewizorów.

A gdyby tak po wielu latach od niewyjaśnionego morderstwa nakręcić o nim program? Gdyby zebrać wszystkich ludzi znajdujących się w cieniu podejrzenia i skonfrontować? Zadbać o wypłynięcie nowych szczegółów, pokazać postacie w innym świetle? Czy to by coś dało? Czy udałoby się odnaleźć sprawcę?

Tak zaczyna się „Morderstwo Kopciuszka”, nowy kryminał spod pióra znanej pisarki Mary Higgins Clark oraz nieco mniej znanej, młodszej koleżanki po fachu Alafair Burke. Autorki stworzyły sytuację pełną pytań i niedopowiedzeń. Przedstawiły zbrodnię, a potem pozwoliły jej aktom pokryć się kurzem. Oczywiście nie na zawsze. Wspomnienia wskrzesić miał program telewizyjny „W cieniu podejrzenia”, którego pierwszy odcinek, nadany rok wcześniej, doprowadził do złapania przestępcy. Przypadek wybiera Laurie Moran, długo pracując, by przekonać do niego szefa, dla którego liczy się przede wszystkim oglądalność przeliczana na pieniądze. Udaje się. Laurie zbiera najmocniejsze, najbardziej medialne strony sprawy – w tym wycinki z gazet dotyczące tytułu „Kopciuszka”, jaki nadano zmarłej dziewczynie – i dostaje zielone światło na program.

Książka nie jest za długa, liczy niecałe trzysta pięćdziesiąt stron zapisanych średnią czcionką. Od pierwszego rozdziału trzyma w napięciu, dzięki czemu czyta się ją jeszcze szybciej. Umiejętne wprowadzanie bohaterów sprawia, że trudno kogokolwiek podejrzewać, a jednocześnie trudno przestać podejrzewać wszystkich. Kiedy zna się już zakończenie, przychodzi do głowy taki jeden moment, jedno zdanie, które mogło naprowadzić na rozwiązanie, ale w czasie czytania nie można tego wiedzieć. Ciekawi mnie również jeden fakt, jak zawsze zresztą, gdy trafiam na powieści z podwójnym autorem, mianowicie kto tak naprawdę pisze. W tym wypadku warsztat jest świetny, ale czyj?

Postaci Mary Higgins Clark nie trzeba przedstawiać nikomu, kto interesuje się powieścią kryminalną i sensacyjną. Ta amerykańska pisarka jest autorką książek „Śladami zbrodni”, „Zaginiony rękopis” czy „Dziedziczka”. W ostatnich latach zostały one wydane przez Prószyńskiego i S-ka w nowych, ciemnych i tajemniczych okładkach, które ozdabiają detale: czerwona wstążka, perły, różaniec, dłoń, pantofelek. Nie tylko więc dobrze się je czyta, ale i pięknie wyglądają na półce.

Alafair Burke z kolei to również amerykańska pisarka, urodzona w drugiej połowie XX wieku. Specjalizuje się w powieściach kryminalnych, mając na koncie tytuły takie jak „Close Case”, „Dead Connection” czy „Never Tell”. Tylko jedna z książek została przetłumaczona na język polski i jest nią „Dziewczyna, która zniknęła”.

„W cieniu podejrzenia” zostało zaplanowane jako cykl książek, w którym „Morderstwo Kopciuszka” stanowi wprowadzenie, pierwszą część. Druga nazywa się „All Dressed in White” i jeszcze nie została przetłumaczona, natomiast sądzę, iż niebawem się to zmieni. Trzeciej póki co nie ma, nie wątpię jednak, że Clark i Burke już nad nią pracują. Jeśli kontynuacja jedynki zachowa poziom i będzie potrafiła tak samo utrzymać czytelnika w napięciu, z przyjemnością sięgnę po każdą następną.

Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)

Mary Higgins Clark, Alafair Burke, Morderstwo Kopciuszka, Prószyński i S-ka, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat