„Mroczny zaułek” jest powieścią multigatunkową. To dramat, thriller i smutny romans w jednym. Trudno mi nawet określić, czy lektura niesie ze sobą więcej rozpaczy, czy jednak tytułowego mroku. Jedno jest pewne: czytanie sprawia dużo przyjemności, nuda nie wkrada się ani na sekundę, a zakończenie nie rozczarowuje. Choć to dopiero początek recenzji, już pragnę zdradzić, że do książki na pewno wrócę.
Za powstanie „Mrocznego zaułka” – w oryginale „Apple Tree Yard” od miejsca, które jest ważne dla fabuły i według mnie nie powinno zostać przetłumaczone – odpowiedzialna jest Louise Doughty. To jej pierwsza powieść na polskim rynku, ale jedna z wielu w ogóle. Pierwszą wydała jeszcze w XX wieku, w roku 1995. Mam cichą nadzieję, że z czasem i te starsze dzieła zostaną przetłumaczone i udostępnione polskim czytelnikom.
Bohaterka powieści jest dojrzałą – niektórzy powiedzieliby pewnie, że starą – kobietą. Ma męża, dwójkę dorosłych dzieci żyjących własnym życiem, stabilną pozycję w świecie naukowym i akademickim. Nie bawi się w romanse, nie fantazjuje. Krótko mówiąc: żyje jak przykładna żona. Do czasu. Pewnego dnia poznaje tajemniczego mężczyznę i pomimo iż kocha męża, zakochuje się w owym nieznajomym. Nie wie, że dzień ich spotkania jest początkiem czegoś naprawdę złego.
Podejście do tematu miłości, pożądania, tęsknoty, krzywdy, strachu, straty, wstydu i zemsty – o czym świadczy już nawet sam szeroki wachlarz emocji! – jest głębokie, psychologiczne. Fabuła daleka jest od banału czy powierzchowności. Historia sprawia wrażenie prawdziwej, autentycznej, spisanej przez kobietę, która czuła coś podobnego, a może nawet w pełni zgodnego.
Książkę pochłonęłam... sama nie wiem kiedy. Jednego dnia ją otworzyłam, a drugiego już jej nie było. Nie tylko głęboko przeżyłam każdy rozdział, ale zaznaczyłam sobie kilka wartościowych cytatów, co w ostatnich latach robię coraz rzadziej. Louise Doughty zafascynowała mnie swoim zaangażowaniem w tworzenie świata przedstawionego, a w jej stylu nie odnotowałam żadnych błędów.
Na koniec ciekawostka. Jeśli sięgniecie po „Mroczny zaułek” – a z chęcią tysiąc razy powtórzę, że warto – będziecie mogli porównać go z serialem „Apple Tree Yard”, który ukazał się na BBC.
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Louise Doughty, Mroczny zaułek, Warszawa, Burda Książki, 2017
Komentarze