„Po dwóch stronach” – recenzja

Recenzja książki „Po dwóch stronach”.
„Po cóż ta łza w oku, po cóż serca bicie? Tobie winien miłość, a ojczyźnie życie.”

A co jeśli ojczyźnie nie chcesz oddawać swojego życia? Jeżeli ta ojczyzna jest dla Ciebie udręką, kulą u nogi? Jeżeli tęsknisz za swoją miłością tak bardzo, że czujesz fizyczny ból? Moje pytania mogą wydać się dziwne; niepatriotyczne. Słowa pieśni „Bywaj dziewczę zdrowe” są zespolone z historią naszego kraju, jednak gdy oderwiemy je od kontekstu mają one wymiar uniwersalny i są po prostu słowami młodego człowieka, który rozpaczliwie nie chce oddalać się od swojej miłości, ale nie ma wyboru. Musi walczyć o swój kraj, bo wie, że tak trzeba.

W takiej właśnie sytuacji jest Gerhard von Meerbach, który musi służyć nazistowskim Niemcom, chociaż gardzi Hitlerem, jego propagandą, okrucieństwem. Nie chce przykładać ręki do zbrodni swoich rodaków, ale nie ma wyboru. Musi. Bo inaczej zakończy swoje życie w bardzo młody wieku za kolczastym drutem. Wolałby być z Saffron Courtney, swoją wielką miłością, z którą został rozdzielony. I która walczy po drugiej stronie barykady.

Saffron – bystra, wykształcona i piękna zostaje brytyjską agentką do zadań specjalnych. Robi wszystko, aby osłabić wroga i jest w tym… doskonała. Cały czas myśli o Gerhardzie i zastanawia się nad jego losem. Mimo że darzy go uczuciem to… nie wie, co będzie dalej. Nie wie, czy on żyje. Nie wie, czy o niej pamięta.

Gerhard z kolei gardzi swoimi rodakami; gardzi sobą, pogrążając się w coraz większej ciemności. Nie wie, czy będzie umiał kiedykolwiek spojrzeć Saffron w oczy. Nie wie, czy będzie godzien jej miłości. Nie wie, czy w ogóle się jeszcze spotkają.

„Po dwóch stronach” to powieść o miłości, jednak więcej w niej wojny aniżeli miłości (możliwe, że dla kogoś to obojętne, bo te dwa wyrazy często bywają synonimami). Książka Wilbura Smitha jest takim nieco fabularyzowanym przewodnikiem po wojnie – autor od kuchni stara się przedstawić nam, czytelnikom, jak wyglądają chociażby przygotowania do bitew, jak szkoleni są żołnierze, czy w jaki sposób funkcjonuje wywiad. W książce nie sposób też nie docenić realizmu autora, który wiernie oddał realia niemieckich obozów koncentracyjnych, wojenną atmosferę, prześladowania Żydów oraz okrucieństwa popełniane przez nazistów.

Powieść Smitha odzwierciedla jego literacki geniusz i znakomity warsztat pisarski. Mamy tu bowiem zwroty akcji; pełną zawirowań fabułę, od której ciężko się oderwać; historię miłosną i historię wojenną. A wszystko to napisane lekko i z gracją. Czułam okrutny, rozdzierający me serce żal, gdy skończyłam ją czytać. Warto dodać, że „Po dwóch stronach” jest kontynuacją powieści „Łzy wojny” (ale można ją czytać odrębnie bez obaw przed niezrozumieniem treści), gdzie obydwie stanowią część sagi o rodzie Courtney’ów. Mój apetyt na tę sagę został tak rozbudzony, że zamierzam napisać do wydawnictwa Albatros prośbę o wznowienie poprzednich części, abym mogła zebrać sobie całą kolekcję (ceny sagi na OLX są kosmiczne).

Powieść polecam z całego serca. I miłość, i wojna są interesujące - jednak ich mieszanka połączona z nietuzinkowymi bohaterami daje naprawdę efekt WOW.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Wilbur Smith, „Po dwóch stronach”, Albatros, Warszawa, 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat