Często zastanawiam się czy świat, w którym żyję jest rzeczywiście tym, w którym chciałabym żyć.
Zawsze, gdy dziadkowie i rodzice opowiadali mi o tym, co było kiedyś - o wojnie, kolejkach do sklepu, o occie na półkach, o jednym telefonie, który obsługiwał całą miejscowość - wzdrygałam ramionami i cieszyłam się, że ten rozdział jest już za nami. Tymczasem w naszych dziejach otworzył się kolejny rozdział, którego autorami jesteśmy my – współcześni 20, 30, 40 - latkowie. Rozdział gorszy niż wszystkie inne. Rozdział, który nosi tytuł „ja”.
Dziś to JA jestem najważniejszy. Liczy się to, co ważne DLA MNIE. MOJE potrzeby muszą być zaspokojone w pierwszej kolejności. Jestem niezwykły, wyjątkowy. Należy MI się to. Kilka lat względnego dobrobytu, błyskawiczne zmiany technologiczne i przewartościowanie dotychczasowego modelu życia spowodowały, że w mig staliśmy się pokoleniem egoistów i egocentryków. Pokoleniem ja, w którym wzrosła liczba odniesień do siebie, a spadła liczba identyfikacji z jakąkolwiek wspólnotą.
Michael Nast z niezwykłą lekkością kreśli portret współczesnego pokolenia oraz wyjaśnia, dlaczego w dzisiejszym świecie tak ciężko nawiązywać, dbać i utrzymywać relacje. Autor, wyjaśniając taki stan rzeczy, porusza też inne tematy i pokazuje, że świat, w którym żyjemy pełen jest paradoksów i sprzeczności.
Książka jest zbiorem luźno połączonych ze sobą felietonów podzielonych na cztery większe części, które dotyczą miłości, pracy, czasu oraz postrzegania siebie. Znajdziemy tu trochę psychologii, trochę socjologii, kilka anegdotek i trafnych spostrzeżeń będących efektem rozmyślań autora. Sam Nast wydaje się być naprawdę bystrym obserwatorem rzeczywistości, który doskonale wczuwa się w sytuacje różnych osób; potrafi rozumować i wyciągać wnioski. A te nie napawają optymizmem…
Książka „Pokolenie JA” jest smutną, a zarazem prawdziwą diagnozą dzisiejszego społeczeństwa i toczących go chorób, do których można zaliczyć: brak wyrozumiałości, skupienie na swoich potrzebach, pracoholizm, brak dialogu. Oczywiście nie zgadzam się z wieloma poglądami autora, do innych zaś dopisałabym szersze wyjaśnienie. Nie jest to pozycja, która uderza obuchem w łeb i sprawia, że tkwiące na oczach klapki w magiczny sposób otwierają się. Mimo wszystko uważam, że warto ją przeczytać. Myślę, że wielu z nas mogłoby w opisywanych sytuacjach odnaleźć siebie i swoje problemy.
Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)
Michael Nast., „Pokolenie JA. Niezdolni do relacji”, wyd. Czarna Owca, Warszawa 2017 r.
Komentarze