„Poławiacze dusz” – recenzja

Recenzja książki „Poławiacze dusz”.
Trochę thriller, trochę romans pachnący Danem Brownem.

Z twórczością Hanni Münzer, przyznam się szczerze, zetknęłam się po raz pierwszy. Czytałam bardzo pochlebne opinie o jej poprzednich książkach, w szczególności o „Miłości w czasach zagłady”, więc postanowiłam zaryzykować i przeczytać nowość, która w tym roku wyszła spod jej pióra. Nie ukrywam, że do lektury zachęcił mnie opis na okładce. Rodzinne legendy, tajemnicze morderstwo z zakonem jezuitów w tle, dawne namiętności – są to elementy, które w powieściach zdecydowanie lubię.

W trakcie remontu wilii niemieckiego bogacza von Stettena przypadkowo zostaje znaleziony skarb. Coś, co miało zostać zachowane w milczeniu na wieki wieków, w kilka dni przedostaje się do opinii publicznej. Ów skarb okazuje się prawdziwą puszką Pandory, gdyż wprawia w ruch szereg oszustw, pościgów i morderstw (w tym przełożonego zakonu jezuitów i biskupa katolickiego). Zapomniana sprawa zbiera swoje śmiertelne żniwo; nie bierze jeńców, tylko pozbywa się ich w wyjątkowo brutalny sposób. W epicentrum wydarzeń stoi syn majętnego von Stettena – Lukas – młody zakonnik, który nie przeczuwa nawet, jak bardzo wszystkie te wypadki odbiją się na nim i jego bliskich. Lukasa von Stettena wspierają dwie charakterne kobiety – siostra bliźniaczka Lucie oraz temperamentna Rabea – dawna miłość i dociekliwa dziennikarka. Czy ten dość nietypowy tercet stanie na wysokości zadania i rozwikła zagadkę historycznych woluminów? Kto kryje się za tymi wszystkimi morderstwami? Komu zależy, żeby zburzyć znany porządek?

„Poławiacze dusz” to powieść, która wywołała we mnie dość ambiwalentne odczucia. Czytałam ją z dużą przyjemnością, ale nie była to jedna z tych książek, które pochłaniałam, gorączkowo przewracając jedną kartkę za drugą, mimo że zegar wybijał 3 w nocy. Z jednej strony mamy naprawdę ciekawie wykreowanych bohaterów – młody zakonnik, jego dawna miłość (przez którą do zakonu wstąpił) i równoważąca skrajne charaktery tej dwójki – siostra bliźniaczka. Mamy też szereg zabójstw, zwrotów akcji i perfekcyjnie zaplanowane punkty kulminacyjne. Z drugiej jednak strony mam wrażenie, że autorka chciała być „za bardzo” – za bardzo drobiazgowa, za bardzo skrupulatna. Czytając powieść, czułam się mocno zasypana różnymi historycznymi faktami, datami, ciekawostkami, które to autorka wkładała najczęściej w usta Rabei. Nie mogłam uwolnić się od wrażenia „przytłoczenia” i fragmenty te omijałam albo czytałam bardzo pobieżnie.

Powieść bardzo, ale to bardzo pachnie mi Danem Brownem, który kilkanaście lat temu podbił serca milionów czytelników na całym świecie swoimi powieściami o Robercie Langdonie. Podobnie jak u Browna, w „Poławiaczach dusz” mamy sekrety sięgające starożytności, które mogą nieźle namieszać w chrześcijańskim świecie; mamy mordercę i jego ofiary; mamy fikcyjną Ewangelię. Brakuje jednak tego co najważniejsze; tego, czego nie da się uchwycić, a mianowicie fenomenalnej atmosfery oraz tej iskry, która pcha akcję do przodu i rozgrzewa wyobraźnię (oraz twarz) do czerwoności.

Powieść Hanni Münzer jest całkiem niezła i daje czytelnikowi to, co obiecuje okładka – wiele tajemnic i wartką akcję. Miałam nadzieję, że do tego zestawu dołączy gorąca atmosfera podgrzewana niedomówieniami, fantastyczna narracja i porywające dialogi. Miejscami autorka po prostu przesadzała - a to z podawaniem faktów historycznych, a to ze swoimi niedorzecznymi fantazjami na temat zakonu. Summa summarum otrzymaliśmy przyjemny, ale nie porywający; ciepły, ale nie rozgrzewający i ciekawy, ale nie fascynujący thriller z wątkami romansowymi, gdzie kościół katolicki i jego tajemnice grają pierwsze skrzypce.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Hanni Münzer, „Poławiacze dusz”, Insignis, Kraków, 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat