„Poszukiwanie” – recenzja

Recenzja książki „Poszukiwanie”.
Ojciec z instynktem macierzyńskim w nieugiętej walce o syna.

Na początku jest miłość dwojga ludzi. Ciche szepty, spacery brzegiem morza, nieśmiałe kocham… a następnie determinacja i głębokie pragnienie, aby być razem na zawsze, aby ten związek przyniósł najpiękniejsze owoce – dzieci.

Tak zaczyna się historia wielu małżeństw. Tak samo zaczęła się historia Simona i Rachel. Jednak jest pewien szczegół, który odróżniał ich od  innych rodzin. Kiedy na świecie pojawia się dziecko, w pierwszych latach jego życia opiekę nad nim przejmuje matka. Jak napisał kiedyś Wańkowicz – „Ma¬ma to miękkie ręce. Ma¬ma to me¬lodyj¬ny głos, to chucha¬nie na uderzo¬ne miej¬sce. Ma¬ma to sa¬mo dob¬ro i sa¬ma przy¬jem¬ność.” W domu bohaterów powieści „Poszukiwanie” sytuacja nieco się odwróciła. Ponieważ Rachel miała intratną posadę, której utrata mogłaby narazić rodzinę na szwank, dlatego też jej mąż Simon przejął domowe obowiązki oraz opiekę nad dziećmi.

Sprzątający, zmieniający pieluchy i chodzący na wywiadówki mężczyzna… Brzmi obco, prawda? Ale Simon bardzo dobrze radził sobie z typowo kobiecymi zadaniami. Znał swojego syna jak nikt inny na świecie. Obserwował jak rośnie, jak uczy się chodzić, jak wymawia pierwsze słowa, a następnie jak wchodzi w świat nastoletniego buntu. I nagle otrzymuje cios prosto w serce. Okazało się, że w szkole do której uczęszczał chłopiec, wywiązała się strzelanina, a on sam zniknął bez śladu. Media zajmujące się sprawą, najbliżsi sąsiedzi, a nawet służby porządkowe wydały na Jacka, a tym samym na całą jego rodzinę, niesprawiedliwy wyrok. Mimo tego ojciec nie może pogodzić się z policzkiem wymierzonym przez społeczeństwo, gdyż wie, że jego syn jest niewinny. Wbrew wszystkiemu i wszystkim postanawia podjąć dramatyczną walkę o jego ocalenie.

„Poszukiwanie” to książka, która niewątpliwie chwyta za serce, gdyż dotyka tematów ludziom najbliższych. Wiara, miłość i poświęcenie głównego bohatera powodują, że przez całą lekturę wraz z nim pragniemy, żeby cała sytuacja rozwiązała się pomyślnie, a Jackowi nic się nie stało. Na podziw zasługuje sama konstrukcja psychologiczna bohatera, którą można porównać do cebuli. Powoli, krok po kroku Simon Connolly obdzierany jest z kolejnych warstw swojej duszy, do momentu, w którym okazuje się, że już nic poza miłością nie ma znaczenia. 

Powieść trzymała mnie w napięciu do samego końca, a przeplatanie przez autora epizodów z teraźniejszości i przeszłości sprawiało, że podczas czytania to nie ja kierowałam emocjami, ale emocje mną.

Polecam tę książkę wszystkim, a w szczególności mężczyznom, którzy uważają, że wychowywanie dzieci za mało męskie zajęcie. Mam nadzieję, że po lekturze, nieco zweryfikują swój system wartości i zauważą, że tak naprawdę nie jest ważne co robimy, ale ile potrafimy włożyć w to serca.

Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)

Bryan Reardon, „Poszukiwanie”, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa, 2016 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat