„Prezent” – recenzja spektaklu

Recenzja spektaklu „Prezent”.
Między śmiechem a melancholią – „Prezent” w Teatrze Komedia.

Spektakl „Prezent” w Teatrze Komedia, oparty na tekście Phila Olsona w przekładzie Elżbiety Woźniak, otwiera się jak pudełko pełne wspomnień, które nagle zaczyna brzmieć melodiami dawno zapomnianymi.

Reżyseria Anety Groszyńskiej-Kąckiej prowadzi widza przez emocjonalne labirynty z precyzją jubilera, który szlifuje każdy błysk słowa, a każdym ruchem dłoni odsłania kolejną warstwę rodzinnych napięć.

Kto powiedział, że duchy nie mają poczucia humoru? Matka, w znakomitej interpretacji Katarzyny Figury, powraca w dniu 60. urodzin męża, zmieniając spokojny wieczór w prawdziwy rodzinny przewrót. Jej duch nie zazna spokoju, ponieważ ma do wypełnienia misję – tylko ona sama nie do końca wie, na czym dokładnie ona polega. Figura jest jak drzewo o głębokich korzeniach – stabilna, choć targana wiatrami rodzinnych niespodzianek. Jej gra łączy ciepło z subtelną ironią, a głos nosi barwę dojrzałej melancholii. Jest eteryczna, stanowcza, śmieszna i przejmująca.

Sojuszniczką Matki staje się najstarsza córka Kat, w wykonaniu Agnieszki Skrzypczak. Aktorka kreuje postać kruchą i nerwową, jakby nosiła w sobie pęknięcia, które wciąż próbuje posklejać. Kat przybyła na urodziny Ojca jedynie po podpis ratujący ją przed więzieniem i otwierający drogę do pracy w Somalii, a tymczasem zostaje wciągnięta w duchową układankę, od której zależy los całej rodziny. Skrzypczak przypomina wiatr od morza – orzeźwiający, czasem gwałtowny, zawsze popychający fabułę do przodu. Jej obecność rozświetla najciemniejsze momenty niczym błysk latarni.

Marek Kalita w roli Ojca wnosi na scenę ciepło podszyte zmęczeniem; gra tak, jakby trzymał w dłoniach delikatny przedmiot, którego nie chce upuścić. Poza główną trójką rodziny poznajemy młodsze pokolenie. Brittney, młodsza córka, w wykonaniu Julii Banasiewicz, maluje swoją bohaterkę pastelową lekkością, pod którą kryje się stalowy rys ambicji i zaskakująca samoświadomość. Paulina Holtz wciela się w Trish – ekspresyjną, nerwową i pełną napięć kobietę, której humor podszyty jest lękiem. Kryje w sobie tajemnicę, która w finale spektaklu zaskakuje wszystkich. Kevin, chłopak będący obiektem szkolnych westchnień, w interpretacji Filipa Lipieckiego wprowadza młodzieńczą energię niczym neon rozcinający noc – żywy, impulsywny, czasem chaotyczny, lecz zawsze autentyczny. Wisienką na torcie jest Robert Ostolski w roli Pani Norquist, który pojawia się niespodziewanie, niczym cień wywołujący uśmiech, przynosząc komizm podszyty nutą absurdu.

Spektakl płynie jak rzeka odbijająca światło – raz łagodnie kołysze, innym razem porywa widza rwącym nurtem emocji. Groszyńska-Kącka buduje napięcie poprzez rytm dialogów, w których każde słowo staje się lustrem dla naszych własnych obaw. „Prezent” to historia o darach, które otrzymujemy, a których nie umiemy przyjąć; o słowach, które miały koić, a ranią; o bliskości, która parzy, choć jest jedynym, czego pragniemy. To także opowieść o tym, że najcenniejsze prezenty nie są zapakowane w papier, lecz w gesty, spojrzenia i półsłówka, których nie potrafimy odczytać.

W finale widz wychodzi z poczuciem, że otworzył starą szkatułkę – a w środku znalazł coś kruchego, własnego i obcego jednocześnie.

„Prezent” zostawia ślad jak odcisk palca na szybie: miękki, ulotny, a jednak niemożliwy do zignorowania. Dzięki harmonii światła i cienia oraz precyzyjnie budowanym pauzom spektakl otwiera przestrzeń do refleksji nad tym, co tracimy, zanim jeszcze zdążymy to dostrzec. Każdy aktor wnosi tu własny ton, a całość brzmi jak rodzinny chór, w którym dysonanse stają się koniecznym składnikiem piękna. „Prezent” pozostawia ciepło i myśl, która towarzyszy długo po finale.

Joanna Sieg-Ulanowicz

„Prezent”, Teatr Komedia, Warszawa.

Fot. Marek Zimakiewicz




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat