„Rozalia” – recenzja

Recenzja książki „Rozalia”.
Związki konspiracyjne, sekrety, zakazane „Dziady” i tajemnicza postać pojawiająca się w ruinach…

Pierwsza miłość – szczególnie ta platoniczna – jest uczuciem, które zostaje w pamięci do końca życia i w jakiś sposób rzutuje na późniejsze życie. Obiekt westchnień – wyidealizowany kochanek - przesłania cały świat, a jego imię przyprawia o szybsze bicie serca. Kiedy okazuje się, że zostaje zamordowany – wszystko przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, a dusza mimowolnie pogrąża się w żałobie.

Po upadku powstania listopadowego na ziemiach polskich rozpoczęły się prześladowania polskich powstańców. Złapany przez zaborców Artur Zawisza – ukochany młodziutkiej i pięknej Rozalii – zostaje powieszony. Ból dziewczyny staje się jeszcze większy, kiedy okazuje się, że ojciec chce wydać ją za tłustego i podstarzałego Rosjanina. W związku z tym dziewczyna z pomocą matki i zamężnej siostry opuszcza swój rodzinny dom i udaje się do majątku w Czarnowcu. Trafia do rodziny Mierzejewskich, gdzie ma być damą do towarzystwa. Posiadłość i zamieszkująca ją familia robią na Rozalii pozytywne wrażenie, jednak z czasem zaczynają się dziać tam dziwne rzeczy… Po ruinach szwenda się nieznajomy mężczyzna, w parku pojawiają się światła, a służba twierdzi, że w samym dworze mieszka strzygoń. Okazuje się jednak, że nieznajomy jest całkiem wyględnym kawalerem, przy którym Rozalii mocniej zaczyna bić serce.

Powieść urzekła mnie od samego początku. Magdalena Wala stworzyła świat, który pokochałam całym sercem; który urzekł mnie swoją tajemniczością i prostotą. XIX – wieczny klimat staropolskiego dworu doskonale uzupełniła bogata galeria postaci. Znajdziemy wśród nich: pseudopatriotki paplające po francusku i mdlejące z powodu zbyt ciasnych gorsetów, fircyków w nieudanych zalotach, nieporadnych oficerów oraz zabobonnych chłopów. Autorka w niezwykle przystępny i ciekawy sposób opisała trudy codziennego życia; dokładnie odwzorowała realia tamtejszego życia. Widać, że pisarka porządnie odrobiła lekcje historii!

„Rozalia” to fantastyczna książka, która znakomicie sprawdzi się na zimne wieczory. Jestem przekonana, że każdy, kto przeczyta powieść, wciągnie się w fabułę, nauczy się czegoś nowego a następnie odłoży ją z ogromnym uśmiechem na półkę. I właśnie o to chodzi! Literatura ma nas odstresować, czegoś nauczyć i wzbogacić wyobraźnię. Ta książka doskonale spełniła swoją rolę.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Magdalena Wala, „Rozalia”, wyd. Czwarta Strona, Poznań, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat