„Stitch. Podróże w czasie. Renesansowe Włochy” – recenzja

Recenzja książki „Stitch. Podróże w czasie. Renesansowe Włochy”.
Są takie książki, które otwierają drzwi do historii, i są takie, które robią to z hukiem, konfetti oraz niebieskim kosmitą na pierwszym planie.

„Stitch. Podróże w czasie. Renesansowe Włochy” Adriano Barone i Daniele Magriego należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Tym razem Stitch ląduje w renesansowych Włoszech, gdzie historia spotyka fantastykę, a geniusz Leonarda da Vinci zostaje wykorzystany do stworzenia gigantycznych wojennych robotów napędzanych parą.

Stitch nie próbuje udawać podręcznika historii. Zamiast tego bierze prawdziwe postaci, miejsca i skojarzenia z epoką, wrzuca je do jednego wielkiego kotła wyobraźni i miesza z przygodą, humorem oraz science fiction. Efekt przypomina spotkanie obrazu Leonarda da Vinci z filmem o podróżach w czasie – ktoś przesunął wskazówki zegara, a renesans nagle dostał silnik parowy.

Fabuła jest prosta, ale dobrze skrojona pod młodego odbiorcę. Stitch musi odnaleźć Leonarda, powstrzymać Chomika Vadera i sprawić, by niebezpieczne wynalazki nie zmieniły biegu historii. Po drodze pojawiają się zagrożenia, pościgi, komiczne sytuacje i niepozorny, uroczy bohater, który potrafi wywrócić rzeczywistość do góry nogami. Pod powierzchnią kosmicznej awantury kryje się pretekst do rozmowy o historii i sile wyobraźni.

Na uwagę zasługuje forma wydania. Komiks ma 168 stron, a numeracja stron prowadzona jest od prawej do lewej, ponieważ publikacja zachowuje sposób czytania charakterystyczny dla mangi. To nie jest przypadkowy zabieg. „Stitch. Podróże w czasie” należy do nurtu Disney Manga, a sposób wydania pozwala młodym czytelnikom zetknąć się z konwencją japońskiego komiksu bez rezygnowania z dobrze znanego bohatera. Forma staje się częścią przygody.

Ciekawostką jest połączenie dwóch niezwykle odległych światów: fikcyjnego kosmity Stitcha i autentycznego Leonarda da Vinci, jednego z symboli renesansu. W komiksie jego geniusz staje się iskrą, od której może zapłonąć alternatywna wersja historii. To zabawa, nie lekcja historii. Dziecko może zacząć pytać: kim był Leonardo? Dlaczego Florencja była ważna? Czy projektował niezwykłe maszyny? Fantazja staje się wtedy pierwszym krokiem do ciekawości.

Dla kogo jest ten komiks? Przede wszystkim dla tych, którzy lubią Stitcha, przygody, podróże w czasie, fantastykę i mangową stylistykę. Spodoba się również czytelnikom, którzy dopiero oswajają się z dłuższymi historiami.

„Renesansowe Włochy” to komiks lekki jak piórko, ale z wystarczająco dużą dawką pomysłów, by nie ulecieć z pamięci po przeczytaniu ostatniej strony. Jest tu historia potraktowana z przymrużeniem oka, nauka przebrana za przygodę i Stitch, który jak niebieski huragan wpada w sam środek renesansowego świata. To propozycja, która przede wszystkim bawi, ale przy okazji uchyla drzwi do historii. A czasem właśnie od takich drzwi zaczynają się najciekawsze podróże!

Joanna Sieg-Ulanowicz

Adriano Barone, Daniele Magri, „Stitch. Podróże w czasie. Renesansowe Włochy”, Wydawnictwo Egmont,  2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat