„Świadectwo” – recenzja

Recenzja książki „Świadectwo”.
Wybacz, kochaj, ulecz.

Kiedyś, nawet nie wiem gdzie, przeczytałam zdanie, które do dziś utkwiło mi w pamięci: „W dzisiejszych czasach poświęcamy swoje życie, by zarobić pieniądze. A potem wydajemy je, żeby ratować to, co z niego zostało”. Dziś często żyjemy, bo żyjemy. Kończymy studia, idziemy do pracy, zakładamy rodziny i chcemy osiągnąć jak najwięcej. Pragniemy życia idealnego. Pięknego domu, dobrej pracy, rodziny, którą można się pochwalić. Jednak czy to naprawdę wszystko?

Doktor Rajiv Parti miał to, o czym większość ludzi może jedynie pomarzyć: doskonałe wykształcenie, dobrze płatną posadę anestezjologa, rodzinę, dom w najbogatszej dzielnicy, najnowsze auta. Brakowało mu jednak wewnętrznego ciepła i miłości. Swoich pacjentów traktował przedmiotowo. Zamiast poświęcić swój czas na rozmowę z nimi, wracał do gabinetu, żeby zobaczyć ile zer przybyło mu na koncie po udanych inwestycjach giełdowych. Swoją rodziną rządził żelazną ręką. Miało być tak, żeby on był zadowolony. Całe życie kręciło się wokół jego potrzeb i wymagań. Nadszedł jednak dzień, w którym wszystko uległo zmianie. Doktor Parti zachorował na raka prostaty i musiał przejść ciężką operację. Właśnie wtedy, jak twierdzi, opuścił swoje ciało i przeszedł do innego wymiaru. Tam spotkał swojego ojca, poznał swoje poprzednie wcielenia oraz doświadczył Boga.

Po powrocie doktor stał się innym człowiekiem. Zrezygnował z dotychczasowej pracy i zajął się opracowywaniem metody leczenia o nazwie „uzdrawianie oparte na świadomości”, której tajniki zostały mu objawione przez Aniołów Stróżów. Odbudował również swoje relacje z rodziną. Wybaczył sobie i innym. Dopiero wtedy poczuł jak smakuje prawdziwe szczęście. A wszystko za sprawą trzech magicznych słów: wybacz, kochaj, ulecz…

Uważam, że współczesny świat bardzo potrzebuje takich świadectw. A może przykładów, które pokazują, że można inaczej. Że naprawdę nie trzeba willi z basenem i porsche w garażu, aby czuć się spełnionym.

Terapia opisana przez doktora Parti jest uniwersalna i może być stosowana przez każdego z nas. Należy wybaczyć sobie własne błędy oraz krzywdy wyrządzone nam przez najbliższych i walczyć z negatywnymi emocjami. Są one bowiem „czarnymi balonami” w naszej psychice, które jeśli nie zostaną przebite, narobią nam wielu szkód. Trzeba rozwijać w sobie to, co najpiękniejsze: miłość, współczucie, empatię, gdyż człowiek oddalony od miłości, choruje.

Po przeczytaniu tej książki czułam się naprawdę podbudowana. Oczywiście jej lektura nie spowodowała, że postanowiłam wprowadzić jakieś rewolucyjne zmiany w swoim życiu, ale zaczęłam baczniej przyglądać się sobie, innym i temu, co mogę dla nich zrobić.

Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)

Rajiv Parti, „Świadectwo”, wyd. Samsara, Białystok, 2016 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat