Na rynku, nakładem wydawnictwa Novae Res, ukazała się książka pod tytułem „Usterka”. Co ważne, jej autorem nie jest Dominik Strzelec – prowadzący popularnego programu telewizyjnego o tej samej nazwie – ale Radosław Damian Dopierała, nowicjusz w literackim świecie. Aby przekonać do siebie czytelnika, mężczyzna zebrał [swoje] różnej długości opowiadania, które łączy wspólny motyw: wszystkie traktują o pozornie zwykłych ludziach, którym nagle przydarza się coś niezwykłego. A to poznają człowieka niemogącego umrzeć lub posiadającego zdolność do przenoszenia się w czasie, a to nawiązują znajomość z prawdziwym wampirem, albo znienacka przy ich domu ląduje UFO.
Książka Dopierały skłoniła mnie do sięgnięcia po nią chwytliwym opisem, z którego humor i absurd wyrywają się jak pies ze smyczy, a także atrakcyjną okładką projektu Wioli Pierzgalskiej, łączącą elementy kilku opowiadań. Trochę obawiałam się samej treści, bo współczesna literatura polska w znacznej większości zawodzi moje oczekiwania, ale cóż poradzić? Trzeba próbować i dawać szanse.
Na szczęcie „Usterka” pozwoliła mi odetchnąć z ulgą bardzo szybko. Już po przeczytaniu pierwszej strony zrozumiałam, że Dopierała nie jest jednym z autorów, którzy bardzo chcą wydać książkę, ale pisanie męczy ich bardziej niż praca w kamieniołomach, więc wylewają przy laptopie siódme poty. Jego styl był czysty, język poprawny, a poczucie humoru odpowiadało mojemu niemal w stu procentach.
Zbiór opowiadań pokonałam w tydzień, choć gdybym miała możliwość czytania bez przerwy, zamknęłabym się w góra dwóch dniach. Każda z historii... no dobrze, na dziewięć nie podobały mi się dwie – obie o wampirach – w dodatku najkrótsze. W takim razie siedem historii było na tyle wciągających, że czułam żal za każdym razem, gdy musiałam przerwać lekturę i wrócić do rzeczywistości.
„Usterka” to książka lekka i przyjemna, zabawna i pomysłowa. Polecam ją... na dobrą sprawę każdemu.
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Radosław Damian Dopierała, Usterka, Gdynia, Novae Res, 2017
Komentarze