„Warszawskie dzieci’ 44” – recenzja

Recenzja książki „Warszawskie dzieci’ 44. Prawdziwe historie dzieci w powstańczej Warszawie”.
Były małe, niewinne, beztroskie. Zostały brutalnie odarte z najpiękniejszych chwil.

Dzieciństwo… Dzieciństwo to dla mnie ciepłe ramiona mamy i taty. To bajeczki czytane na dobranoc, zapach kakao gotowanego w kuchni, wyjazdy do babci. To zbieranie kwiatów na łące, poobdzierane kolana, to szaleństwa z rówieśnikami na rowerach. Dziś, gdy sama jestem matką, bardzo często wracam pamięcią do tamtych pięknych chwil i tak bardzo pragnę, żeby moi synkowie po latach wspominali czas swojego dzieciństwa równie ciepło. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie dla wszystkich życie okazało się tak łaskawe; że w niektórych wspomnieniach dominuje strach o swoje życie; a prym wiodą myśli o głodzie, odgłosach wystrzałów, krzykach, trupach na ulicy.

Już dawno nie czytałam książki tak bolesnej i tak bardzo dającej do myślenia. Po jej przeczytaniu miałam wrażenie, że jestem chora z przygnębienia. I choć te wydarzenia miały miejsce tak dawno temu, na kartach tej książki ożywają, uwalniają się i wsiąkają w wyobraźnię, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Wiadomo, że żadna książka, nawet najlepsza, nie jest w stanie oddać rzeczywistych rozmiarów tamtych tragedii, ważne jest jednak, abyśmy, my, ludzie nigdy o nich nie zapomnieli.

Książka „Warszawskie dzieci’44. Prawdziwe historie dzieci w powstańczej Warszawie” – jak sama nazwa wskazuje – przedstawia historie dzieci, które brały udział w Powstaniu Warszawskim. Autorka zrekonstruowała je na podstawie wielu źródeł (bibliografia książki liczy ponad 100 pozycji!) oraz rozmów z uczestnikami powstania. Książkę rozpoczyna wstęp, który wyjaśnia nam jak duże są różnice w postrzeganiu rzeczywistości przez dorosłych i przez dzieci; opowiada jak przerażające obrazy z wojny widziane oczami dzieci są trudne do wymazania; jak są dziedziczone przez kolejne pokolenia w formie zespołu pourazowego. Po dość obszernym wstępnie autorka przytacza historie swoich rozmówców, których dzieciństwo przypadło akurat na czas powstania. W snutych opowieściach lęk miesza się z nadzieją i ciekawością, a walka o przetrwanie z poczuciem ogromnej przynależności do wspólnoty. W każdej z opowieści jest mowa o przyspieszonym kursie z dorastania. Nie było beztroskich zabaw, nie było miejsca na nieposłuszeństwo i wygłupy. Były koszmarne obrazy zakodowane w pamięci i ogromna tęsknota za bliskimi, którzy wychodzili i nie wracali.

Autorka rozprawia się również w książce z mitem dziecka – powstańca, który z bronią w ręku biegał i brał udział w wyzwalaniu miasta. Owszem, dzieci pełniły wiele różnych funkcji m.in. łączników, gońców, listonoszy czy sanitariuszy, jednak nie strzelały z broni. Oczywiście byli tacy, którzy bardzo chcieli ją potrzymać i kiedy to już się udało, ochoczo pozowali z nią do zdjęć, utrwalając fałszywy stereotyp dziecka z powstania.

„Warszawskie dzieci’44. Prawdziwe historie dzieci w powstańczej Warszawie” to ważna i rzetelnie napisana książka. To książka o przerwanym dzieciństwie, walce o przetrwanie, wojennej traumie i emocjonalnych ranach, które nie chcą się goić. Polecam z całego serca, choć momentami będzie naprawdę ciężko.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Agnieszka Cubała, „Warszawskie dzieci’44. Prawdziwe historie dzieci w powstańczej Warszawie”, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat