„Z ręką na pulsie” – recenzja

Recenzja książki „Z ręką na pulsie”.
Są historie tak nieprawdopodobne, że mogło je napisać tylko życie.

Bardzo jest mi trudno wyobrazić sobie sytuację, w której jestem odpowiedzialna za czyjeś życie; sytuację, w której mam kilka sekund na podjęcie konkretnych działań, mając z tyłu głowy tę świadomość, że moja decyzja może kosztować czyjeś zdrowie. Uważam, że praca lekarza, szczególnie w publicznej służbie zdrowia, jest czymś niebywale trudnym; często graniczącym z szaleństwem. Nie dość, że lekarz musi zmagać się z różnymi chorobami swoich pacjentów oraz ich problemami, z własnymi słabościami i wątpliwościami - to jakby tego było mało – częstokroć musi walczyć z rozbudowaną biurokracją, z ministerstwem zdrowia, z brakami kadrowymi, z brakiem czasu dla swojej rodziny. Podziwiam osoby, które na przekór wszystkiemu, chcą służyć ludziom właśnie w ten sposób.

Rachel Clarke w swojej książce „Z ręką na pulsie” opisuje to, co przeżyła podczas swojej wieloletniej kariery lekarskiej w brytyjskich szpitalach. Lekarka opisywała nie tylko historie swoich pacjentów, które – ku mojemu niezadowoleniu – znajdowały się w mniejszości, ale także ścieżkę swojej kariery, zmagania z bezdusznym systemem i politykami, którzy kosztem swoich obywateli chcieli realizować nierealne plany oszczędnościowe. Trochę irytowało mnie, kiedy po raz dziesiąty czytałam o strajku brytyjskich lekarzy; o dyrdymałach opowiadanych przez polityków, w szczególności – przez Jeremy’ego Hunta czy o zasadach działania NHS (odpowiednik naszego NFZ). Myślę, że problemy, które opisuje Clarke są znane wszystkim pracującym na państwowych posadach, nie tylko lekarzom. Dramatyczne niedofinansowanie, rozhukana do granic możliwości biurokracja oraz tragiczne niskie płace, nieadekwatne do zakresu wykonywanych obowiązków – to typowe problemy sektora publicznego. „Niekiedy bardziej niż lekarką czułam się zawaloną papierami, biegającą z dokumentami i w znacznej mierze zbędną sekretarką.” Czy nie brzmi to znajomo?

W książce znajdziemy mnóstwo historii trudnych i ciekawych; wzruszających i budzących zdumienie. Zapamiętałam historię pacjenta z situs inverus (z odwróceniem trzewi); dziewczynki, której wyrostek rozlał się do jamy brzusznej, a mimo to uratowano jej życie oraz starszego pana, który zmarłby na wskutek krwotoku, gdyby nie przypiął się pasami samochodowymi.

„Z ręką na pulsie” to książka utkana z bólu, łez i bezsilności, ale także z wielkiej miłości do człowieka, co można wyczuć niemal na każdej stronie. Rachel Clarke pokazuje, że medycyna to nie tylko ogrom wiedzy i codzienna nauka, ale także – a może przede wszystkim – współczucie, życzliwość i szacunek dla swoich pacjentów. Nie wiem, czy będąc lekarzem, umiałabym powiedzieć filigranowej nastolatce, że nowotwór zaatakował większość jej organów wewnętrznych, w związku z czym zostało jej już kilka dni życia. Nie wiem, czy potrafiłabym przekazać wiadomość nieświadomej córce, że jej ojciec już odszedł na tamten świat. Nie wiem, czy ze stoickim spokojem potrafiłabym trzymać za rękę umierającą matkę, która pozostawia na tym świecie troje małych dzieci. To są takie sytuacje, w których trzeba mieć pełne empatii serce, a z drugiej strony – stalowe nerwy. Niewielu ludzi może poszczycić się takimi cechami charakteru. A prawdziwi lekarze, ci z powołania, mogą. Z tego też powodu chylę przed nimi czoła.

Książkę polecam wszystkim, którzy kochają historie „z życia wzięte”; którzy chcą zrozumieć, co dzieje się z publiczną służbą zdrowia i tym, którzy pochopnie i niesłusznie oskarżają lekarzy o lenistwo, brak chęci czy niedostateczne zainteresowanie. Okazuje się, że bardzo często przyczyną takiego stanu rzeczy są przepełnione szpitale, braki kadrowe oraz przemęczenie personelu pracującego już czterdziestą godzinę. Niestety obraz prawdziwej służby zdrowia jest zgoła inny niż ten prezentowany w paradokumentach i serialach medycznych typu „Szpital”, „Na dobre i na złe” czy „Na sygnale”. Myślę, że warto się z nim zapoznać.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Rachel Clarke, „Z ręką na pulsie”, wyd. Feeria, Łódź, 2019 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat