Szukając idealnej lektury na chłodny wieczór, często pragniemy opowieści, która nie tylko przeniesie nas w nieznane zakątki świata, ale przede wszystkim poruszy czułe struny w naszej codzienności. Dominika Brych w swojej najnowszej powieści zabiera nas w podróż do krainy surowego piękna, mgieł i zamkowych tajemnic. Autorka stworzyła historię, która od pierwszych stron pulsuje emocjami, a specyficzny klimat Szkocji staje się tutaj pełnoprawnym, niezwykle zmysłowym bohaterem. To idealny przykład literatury, która potrafi całkowicie odciąć człowieka od rzeczywistości, sprawiając, że nagle zapominamy o stygnącej obok herbacie. Fabuła koncentruje się wokół losów głównej bohaterki, która w wyniku życiowych zawirowań trafia do serca szkockich High landów. Na miejscu czeka na nią nie tylko surowy, zapierający dech w piersiach krajobraz, ale też sieć lokalnych intryg, niedomówień i sekretów z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Kluczowym elementem intrygi staje się spotkanie z tajemniczym mężczyzną, którego intencje od początku pozostają niejednoznaczne. Między bohaterami rodzi się magnetyczne przyciąganie, okupione jednak ciągłym strachem przed zdemaskowaniem i zranieniem. Każdy krok w tej relacji przypomina spacer po kruchym lodzie, a dynamiczne zwroty akcji nie pozwalają na nudę, prowadząc do finału, którego trudno się domyślić.
Dominika Brych posiada umiejętność pisania o emocjach w sposób niezwykle dojrzały, unikając przy tym taniego melodramatyzmu. Największym atutem książki jest jej wielowymiarowość. Autorka nie skupia się wyłącznie na wątku romantycznym, choć ten bez wątpienia elektryzuje. Znakomicie kreśli tło społeczne, lokalne wierzenia i skomplikowane więzi rodzinne, które determinują zachowania postaci. Konstrukcja psychologiczna bohaterów również zasługuje na uznanie. To postacie z krwi i kości, pełne wad, wewnętrznych sprzeczności i dylematów, z którymi łatwo możemy się utożsamić podczas lektury.
Warto zwrócić uwagę na sam język powieści, który jest niezwykle plastyczny i sugestywny. Pisarka bawi się słowem, z lekkością buduje napięcie i dba o detale, dzięki czemu kolejne strony mkną błyskawicznie. Książka dotyka uniwersalnych prawd o poszukiwaniu własnej tożsamości, odwadze potrzebnej do zamknięcia starych rozdziałów w życiu oraz o tym, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Czasem, by odnaleźć siebie, trzeba zgubić się w nieznanym miejscu i pozwolić, aby intuicja przejęła kontrolę nad rozumem.
Milena Marek
Dominika Brych, „Zapach szkockich nocy”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.
Komentarze