„Zembala. Szpital to ja” - recenzja

Recenzja książki „Zembala. Szpital to ja”.
Książka „Zembala. Szpital to ja” autorstwa Dariusza Kortki i Judyty Watoły to literacka sala operacyjna, w której każde słowo jest jak precyzyjne cięcie skalpela, a każdy rozdział pulsuje życiem niczym monitor serca podczas najtrudniejszego zabiegu.

Kortko i Watoła – duet reporterski znany z wnikliwych, odważnych i bezlitośnie szczerych opowieści – po raz kolejny udowadniają, że potrafią zaglądać tam, gdzie inni wzrok odwracają. Ich wcześniejsze publikacje, nierzadko nagradzane, były jak dobrze naoliwione instrumenty chirurgiczne: ostre, celne, nieprzypadkowe. Tutaj jednak sięgają głębiej, jakby chcieli dotknąć samego serca polskiej medycyny.

Profesor Marian Zembala, którego biografię splatają w misternym, wielowarstwowym portrecie, jawi się niczym kapitan okrętu dryfującego po wzburzonym morzu. Jednocześnie jest sternikiem, mechanikiem i medykiem swojej załogi. Autorzy pokazują go jako człowieka, dla którego szpital był nie tylko miejscem pracy, ale przedłużeniem tożsamości. Tytuł „Zembala. Szpital to ja” nie jest więc przechwałką, lecz czymś w rodzaju wyznania – jakby Zembala oddychał rytmem oddziału, a jego życiorys wpisany był w każdy korytarz, w brzmienie strug światła odbijających się na lekarskich fartuchach.

Kortko i Watoła prowadzą czytelnika przez meandry kariery profesora, odsłaniając zarówno jego triumfy, jak i cienie towarzyszące ludziom, którzy biorą na siebie więcej, niż można unieść. Jak w dobrym reportażu, fakty pulsują tu obok emocji. Autorzy nie wstydzą się pokazywać bohatera jako postaci z krwi i kości: błyskotliwego, ale i wymagającego. Charyzmatycznego, lecz momentami ocierającego się o despotyzm. Ich opowieść przypomina precyzyjną rekonstrukcję – ściegiem informacji, wspomnień i anegdot zszywają biografię, która żyje i oddycha.

Jedną z największych zalet książki są liczne ciekawostki, które czynią tę biografię czymś więcej niż kroniką sukcesów. Dowiadujemy się z niej o Zembali jako młodym lekarzu patrzącym w oczy pierwszym pacjentom w czasie, gdy polska transplantologia dopiero raczkowała. To człowiek, który potrafił – podobnie jak jego mistrzowie – spędzić długie godziny w sali operacyjnej, nie tracąc ani koncentracji, ani pokory wobec ludzkiego ciała, które bywa delikatne jak porcelana. Autorzy snują też opowieści zza kulis: o medycznych sporach, nieoczekiwanych sojuszach, o determinacji, która chwilami przypominała szał artysty próbującego dokończyć obraz mimo pękającego pędzla.

W książce słychać echa polskiej rzeczywistości szpitalnej – świszczące niczym przeciąg na oddziale. Autorzy nie uciekają od trudnych pytań: o granice poświęcenia, o cenę, jaką płacą lekarze, którzy stają się instytucją samą w sobie, o samotność ludzi odpowiedzialnych za cudze życie. Czytelnik czuje, jakby przechodził przez korytarz rozświetlony fluorescencyjnym światłem – jasnym, ale chłodnym, zmuszającym do refleksji.

Ta książka nie jest laurką dla lekarza. To raczej stłuczone lustro, w którym odbija się postać Zembali i cały system, który współtworzył. A jednak w tej kruchości, w tej mozaice triumfów i potknięć tkwi siła. Kortko i Watoła tworzą narrację, która porusza, momentami wbija w fotel, a kiedy trzeba – podnosi, jakby szeptała: „Zobacz, ile odwagi i słabości mieści się w jednym człowieku”.

„Zembala. Szpital to ja” to książka, po którą sięga się z ciekawością, ale odkłada z ciężarem w sercu i błyskiem zrozumienia w oczach. To literacka operacja na otwartym sercu czytelnika – pełna emocji, pulsująca prawdą i napisana z reporterską maestrią. Jeśli szukasz historii, która porusza jak wybuchający w nocy alarm sercowy, a jednocześnie otula refleksją, ta książka jest właśnie dla Ciebie.

Joanna Sieg-Ulanowicz

Dariusz Kortko, Judyta Watoła, „Zembala. Szpital to ja. Historia słynnego kardiochirurga”,  Wydawnictwo Agora, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat