Czasem wystarczy jedno zdanie, aby powieść pokochać. Tak było i w tym przypadku. Z miejsca poczułam sympatię do bohaterki, a książka dzięki temu tekstowi zyskała dla mnie przyjazny, lokalny koloryt. Kto by tam pił whisky czy gin?! Czysta, polska (bohaterowie pili Belweder) wódka to jest to!
Oczywiście sama powieść ma wiele innych walorów, niezwiązanych ze spożywanym przez bohaterów alkoholem. Główną postacią książki „Zwróć się do mnie” jest Kathleen Turner - zwykła dziewczyna, która pracuje jako goniec w kancelarii prawniczej Blane’a Kirka. Dziewczyna nie wierzy, że jej pracodawca – ceniony prawnik, były żołnierz elitarnej marynarki wojennej i notoryczny uwodziciel, mógłby na nią zwrócić uwagę. Cały czas ma wrażenie, że pakuje się w związek bez przyszłości, a jej cudowny sen może się w każdej chwili skończyć. Czy to możliwe, żeby taki mężczyzna jak Blane zwrócił na nią uwagę? Na kobietę bez koneksji, bez pieniędzy, bez obycia towarzyskiego? Mogłoby się wydawać, że ich uczucie już na początku było skazane na niepowodzenie, a jednak… Okazuje się, że para ma jedną wspólną cechę – upartość oraz wspólnego wroga, którego pogróżki stają się coraz śmielsze. Na domiar złego (lub dobrego) zjawia się brat Blane’a – Kade, w moim mniemaniu mąciwoda, a jego obecność jeszcze bardziej komplikuje życie pary.
Dalsze wypadki to już wyścig z czasem. Oczywiście dla czytelnika. „Noc jest jeszcze młoda, co mi tam – przeczytam kolejny rozdział.” I kolejny. I kolejny. I tak dopóki zagadka nie zostanie rozwikłana. Powieść jest naprawdę ciekawie skonstruowana. Akcja posuwa się szybko, ale nie błyskawicznie, dzięki czemu możemy na własnej skórze odczuć cały wachlarz emocji towarzyszący bohaterom. Niektóre tropy podjęte przez bohaterów okazują się mylne, ale to sprawia, że powieść wciąga człowieka jak wir. Nie można nie wspomnieć o erotycznych przygodach Blane’a i Kathleen. Autorka ma w tej kwestii naprawdę spore wyczucie. Nie infantylizuje seksu, ale z drugiej strony nie wysuwa go na pierwszy plan, dzięki czemu książka nie ma posmaku tandetnego porno.
„Zwróć się do mnie” jest drugim tomem serii opisującym perypetie Kathleen Turner. Żałuję, że swojej przygody z bohaterką nie zaczęłam od pierwszego tomu. Na szczęście zaległości zaczęłam już nadrabiać. Mam nadzieję, że kolejne części tej serii będą równie dobre, a autorka zaskoczy czytelników nie jeden raz.
Powieść polecam wszystkim. Jest napisana naprawdę przystępnym, lekkim językiem, a zawarte w niej wydarzenia sprawią, że czasoprzestrzeń zostanie zagięta przynajmniej na kilka godzin.
Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)
Tiffany Snow, „Zwróć się do mnie”, wyd. Arkady, Warszawa, 2016 r.
Komentarze