„Arytmetyka wojny” – recenzja

Recenzja książki „Arytmetyka wojny”.
Interesuję się II wojną światową i już od dłuższego czasu szukałam dobrej książki, która pokazałaby naprawdę merytorycznie ten konflikt w grafikach. Gdy więc zobaczyłam „Arytmetykę wojny”, od razu się nią zainteresowałam. Premierę miała co prawda w 2023 roku, jednak w 2025 wznowiono ją w wydaniu niemal identycznym. Czy książka faktycznie nie tylko zestawia dane, ale jest też antywojennym zawołaniem?

Wydawca opisuje, że polskie wydanie „Arytmetyki wojny” to nieprzeciętny album, w którym przedstawiono 15 wybranych bitew II wojny światowej, posługując się twórczą syntezą słów, liczb i grafik. Ta książka powinna być lekturą obowiązkową dla każdego miłośnika historii XX w. W pracę nad „Arytmetyką wojny” było zaangażowanych 20 specjalistów, dzięki czemu książka jest merytoryczna. W albumie można znaleźć ponad 130 wizualizacji danych, 62 oryginalne mapy i 316 archiwalnych fotografii. W „Arytmetyce wojny” można przeczytać na temat walk o Westerplatte, Narwik, Anglię, Atlantyk, Pearl Harbor, Midway, Monte Cassino czy Berlin. W albumie przybliżono też bitwy pod El Alamein, Kockiem, Suomussalmi, Stalingradem czy Kurskiem.

Tytuł wydano jako album dużych rozmiarów w miękkiej oprawie, do czego mam mieszane uczucia. Uważam, że do tego formatu bardziej pasowałaby twarda oprawa, lecz z drugiej strony, przełożyłoby się to na sporą wagę tomiszcza. Jest to jednak mała wada, którą wynagradza aspekt wizualny albumu. Brawa za wszelkie grafiki, tabele i wykresy. Dane zostały przedstawione jasno, a wszelkie ilustracje i fotografie bardzo pomagają w przyswajaniu informacji. Dzięki temu łatwo jest zapamiętać to, co się w tej książce przeczytało i zobaczyło.

Zachwycił mnie także dobór kolorów. W większości są stonowane, pasują do siebie, a ważne informacje zostały wyróżnione kontrastem. Wzrok cieszą także bardzo dobrze wykonane wizualizacje, ilustracje i dobrej jakości archiwalne zdjęcia. Mnóstwo fotografii i map działa na wyobraźnię. Publikacja robi wrażenie uporządkowaniem – widać, że to przemyślana koncepcja.

W treść bardzo łatwo się wciągnąć, a także wczuć się w klimat. Nie są to bowiem same liczby i suche fakty. Te, które przedstawiono, wzbogacono perspektywą ludzką. Na książkę złożyło się bowiem wiele opowieści tych, którzy przeżyli dane wydarzenia. Relacje cywilów czy uczestniczących w walkach żołnierzy w pełni zaprezentowały ogrom cierpienia II wojny światowej. Dzięki temu zabiegowi nie sposób nie wyobrażać sobie krwi płynącej na polach przedstawianych bitew. Nie da się bezmyślnie przelecieć wzrokiem liczb i wykresów, a do głowy same wkradają się refleksje na temat tego, jak wojna niszczy człowieka jako jednostkę i istotę społeczną.

Ten album to także prześledzenie rozwoju militariów oraz technologii, jaki miał miejsce w latach wojny. Zestawienie sił i sprzętu obu stron nie było tu jednak oderwane od reszty. Wszystkie przedstawione dane wpisywały się bowiem w jedną, wielką opowieść o konflikcie, który trwale zmienił cały świat.

W „Arytmetyce wojny” znajdziemy informacje o bardzo różnych wydarzeniach. Wiele miejsca poświęcono kluczowym bitwom i kampaniom II wojny światowej, ale nie brakuje też mniejszych, mniej znanych bitew. Wybrano istotne i ciekawe wątki. Na niektóre spojrzano pod mniej popularnym kątem, więc nawet osoba dobrze znająca historię konfliktu, ma szansę poszerzyć swoją wiedzę. Nie jest to tylko „powtórka z historii”, a zagłębienie się w temat i konfrontacja z jego ciężarem. Co więcej, poszczególne części przedstawiono w taki sposób, że tytuł zapewnia wiele emocji, co wyróżnia go spośród wielu „albumów z liczbami”.

Wątki polskie nie uciekły. Wręcz przeciwnie – pojawiały się bardzo często.

Za ogromną zaletę uważam urozmaicenie całości ciekawostkami oraz pochylenie się nad mało popularnymi faktami. Autorzy udowodnili, że II wojna światowa wciąż może zaskakiwać.

„Arytmetykę wojny” gorąco polecam przede wszystkim zainteresowanym II wojną światową i historią. Nie ma powodu, by obawiać się powielenia tego, co już wielokrotnie napisano! Uważam jednak, że to jedna z niewielu książek, którą zainteresować powinien się dziś każdy. Wydanie świetnie opisuje historię tego konfliktu, ale wzbogaca ją o cały ludzki kontekst, przypominając, jak straszną tragedią jest każda wojna i co ze sobą niesie.

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Natalia Gawryluk, Karol Szejko, „Arytmetyka wojny”, Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat