"Autorka"- recenzja

Recenzja książki "Autorka".
Zastanawiające jest to, jak rozwód potrafi wywrócić całe życie do góry nogami. Nie tylko pod względnym uczuciowym i materialnym.

Przekonała się o tym Justyna Sobolewska, bohaterka powieści M. Ulatowskiej i J. Skowrońskiego.

Od niedawna Justyna Sobolewska znowu jest singielką. Jakiś czas temu rozwiodła się i od nowa zaczyna układać swoje życie. Postanawia napisać książkę, która odnosi spektakularny sukces i staje się bestsellerem. Każda kolejna jej powieść również znajduje się na szczycie listy najpopularniejszych pozycji do czytania. Z dnia na dzień zyskuje grono wiernych fanów, staje się sławna. Niespodziewanie zaczynają ginąć ludzie z jej otoczenia, zaś jej praca zostaje zaburzona kolejnymi wiadomościami o morderstwach. Jak się okazuje, prześladowca zainteresowany jest również jej osobą. Justyna otrzymuje dziwne i anonimowe wiadomości na Facebooku, zaś wokół ofiar znajdowane są papierowe łódeczki z kartek wyrwanych z jej książek. W tle tych wydarzeń pojawia się wątek znikającego, tajemniczego obrazu znanego malarza, dawnego przyjaciela Justyny i jej męża…

W sprawę zaangażowani są nadkomisarz Piotr Zawada, który pełni rolę „zmęczonego” gliniarza oraz Ewelina Zaczeska, która jest policyjną profilerką, a jej największym atutem jest łączenie zdolności psychologicznych z niebywałą kobiecą intuicją. Oboje nie potrafią ułożyć sobie życia prywatnego. Piotr od dawna jest w separacji z żoną, zaś jego córka nie wykazuje żadnej chęci nawiązania z nim jakiegokolwiek porozumienia. Natomiast w przeszłości Ewelina została mocno zraniona i teraz ma problem, aby zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie. Policyjny duet próbuje przerwać falę zbrodni. W trakcie rozwoju akcji między Piotrem i Eweliną relacje coraz bardziej się komplikują. Czas nieubłagalnie leci, różne tropy wiodą ich na manowce, a rozwiązania nadal nie widać.

Muszę przyznać, że „Autorka” napisana przez pisarski duet, na początku mnie odpychał. No bo jak dwoje autorów różnej płci może napisać dobrą książkę? Jednak moje przeczucia mnie myliły. Książkę pochłonęłam od razu. Może początek jest trochę zagmatwany i pojawia się dużo wątków, co może odstraszyć czytelnika. Opowieść, którą zaserwowali nam Ulatowska i Skowroński jest lekka, wciągająca, intrygująca oraz trzymająca w napięciu.

„Autorka” napisana jest w dość niekonwencjonalny sposób. Główna bohaterka, Justyna Sobolewska, wypowiada się w pierwszej osobie, natomiast narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Na dodatek wprowadzone są retrospekcje i pojawiają się również fragmenty dziennika i listy. Takie zagranie ze strony autorów może trochę zaskakiwać czytelnika, co też uczynił w moim wypadku. Nie znaczy to jednak, że było to złe zagranie, wręcz przeciwnie. Dzięki takiemu rozwiązaniu czytelnik nie ma prawa się nudzić, gdyż cały czas musi być czujny, żeby nie stracić wątku.

Wydaje mi się, że współpraca Ulatowskiej i Skowrońskiego była dla nich świetną zabawą, a przynajmniej to można wywnioskować czytając ich „Autorkę”. Bardzo zgrabnie przeplatają się wątki powieści obyczajowej z kryminałem w roli głównej. Wszystko to okraszone jest humorem i zawadiacką zabawą, które charakteryzują styl pisarski obojga autorów. Mimo tego, jestem pewna, że zakończenie zaskoczy niejednego czytelnika. Uważam, że eksperyment pisarski Ulatowskiej i Skowrońskiego jest bardzo udany, mimo swojej początkowej niechęci.

Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

M. Ulatowska, J. Skowroński, "Autorka", Prószyński i S-ka 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat