„Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej” - recenzja

Recenzja książki „Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej”.
Pola Nireńska mogłaby zostać zapamiętana przede wszystkim jako żona Jana Karskiego. I być może właśnie dlatego książka Weroniki Kostyrko jest tak potrzebna. „Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej” wyciąga swoją bohaterkę z cienia słynnego męża i pokazuje kobietę, która przede wszystkim była artystką. Upartą, niezależną, niepokorną i przez całe życie próbującą zatańczyć własną historię na własnych zasadach.

Nireńska urodziła się w Warszawie w żydowskiej rodzinie. Zamiast życia, jakie próbowano dla niej zaplanować, wybrała taniec. Pieniądze przeznaczone na posag wykorzystała na naukę w Dreźnie. Później przyszły kolejne miasta, kolejne sceny i kolejne granice, które trzeba było przekraczać. Jej życie przypadło jednak na czas, w którym prywatne plany bardzo łatwo przegrywały z wielką historią. Zagłada zabrała znaczną część jej rodziny, a doświadczenia XX wieku pozostały z nią znacznie dłużej niż wojna. I właśnie tutaj książka Kostyrko staje się czymś więcej niż klasyczną biografią tancerki.

Autorka nie ogranicza się do odtworzenia kolejnych dat, występów, podróży i związków. Próbuje zrekonstruować cały świat, w którym funkcjonowała Nireńska. Przedwojenną Warszawę, środowisko nowoczesnego tańca, narastający antysemityzm, emigrację, wojnę, powojenną Amerykę. Zagląda do dokumentów, listów, fotografii, starych gazet i wspomnień. Tam, gdzie po bohaterce pozostały luki, próbuje je ostrożnie wypełniać kontekstem. To największa siła tej książki i jednocześnie jej największa słabość.

Momentami Poli jest po prostu za mało. Czytelnik chce już do niej wrócić, chce dowiedzieć się, co czuła, czego się bała, z kim walczyła, dlaczego podejmowała konkretne decyzje, a tymczasem opowieść ponownie skręca w stronę historii innej osoby, miejsca albo wydarzenia. Niektóre dygresje są fascynujące, inne sprawiają, że główna bohaterka zaczyna rozpływać się w ogromie materiału. A jednak trudno odmówić tej metodzie sensu. Życia Nireńskiej nie da się przecież wyjąć z historii i oglądać w sterylnych warunkach. To, kim była, wynikało również z tego, przed czym uciekała, co straciła i w jakich czasach przyszło jej walczyć o możliwość bycia sobą.

Najbardziej przejmujące jest właśnie to napięcie pomiędzy wolnością a pamięcią. Pola chciała tańczyć. Chciała decydować o sobie, swoim ciele, uczuciach i sztuce. Wymykała się prostym definicjom narodowości, seksualności czy przynależności. Jednocześnie nie sposób było wymazać przeszłości. Zagłada nie skończyła się dla niej wraz z końcem wojny. Stała się częścią jej późniejszego życia, nawet wtedy, gdy Nireńska próbowała od niej uciekać.

W tej biografii nie ma łatwego, efektownego mitu artystki, która mimo przeciwności podbiła świat. Jest talent, determinacja i odwaga, ale są też niespełnienie, samotność, trauma i pytanie o cenę, jaką człowiek płaci za wydarzenia, na które nie miał żadnego wpływu. Kostyrko nie pisze pomnika. Pisze o człowieku pełnym sprzeczności. I być może właśnie dlatego Pola Nireńska po zamknięciu książki zostaje w pamięci.

„Tancerka i zagłada” nie jest lekką biografią do przeczytania w jeden wieczór. Wymaga uwagi, czasami cierpliwości i pogodzenia się z faktem, że autorka będzie wielokrotnie odchodzić od swojej bohaterki. W zamian daje jednak znacznie więcej niż historię jednej tancerki. Pokazuje kobietę próbującą zachować wolność w wieku, który tak wielu ludziom brutalnie ją odebrał. I przede wszystkim przypomina, że Pola Nireńska była kimś znacznie więcej niż „żoną Jana Karskiego”. Była artystką. I zdecydowanie zasługiwała na to, by ktoś opowiedział jej historię.

PMP

Weronika Kostyrko, „Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej”, Wydawnictwo Marginesy, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat