Jennifer, autorka książki „Lekcje Madame Chic. Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam sie ikoną stylu” (wiem, podtytuł nie brzmi zachęcająco, ale na wstępie mu to darujcie) jest amerykańską blogerką, która na wymianę studencką wyjechała do Paryża. Zamieszkała u arystokratycznej rodziny w ekskluzywnej szesnastej dzielnicy. Styl bycia rodziny Chic, a także pozostałych poznanych francuskich rodzin, początkowo ją zadziwia, aby w chwile później przejść w zachwyt i chęć czerpania z niego jak najwięcej.
Jakie elementy francuskiego życia wywarły na autorce tak wielkie wrażenie, że postanowiła się tym podzielić z czytelnikami na całym świecie, początkowo na blogu, a później w książce? Dieta i aktywność fizyczna. Styl i uroda. Życie z klasą. Wymienione przeze mnie elementy są również nazwami trzech rozdziałów książki. W każdym z nich autorka zamieszcza szereg praktycznych porad dotyczących naszego ciała, domu i ducha. Uczy podstawowych technik dbania o cerę i makijażu idealnego, zagospodarowania szafy (10 rzeczy w szafie!), urządzania przyjęć i domu, dbania o rozwój kulturalny i wielu innych aspektów kobiecości. W skrócie: uczy być kobietą doskonałą.
Jeśli ktoś czytając ostatnie zdania poprzedniego akapitu poczuł się zaniepokojony, już spieszę z wyjaśnieniem i uspokojeniem. Książka „Lekcje Madame Chic” ma charakter poradnika i nie zdziwiłabym się, widząc ją na półce z tego rodzaju książkami. Jest jednak szczera, urocza i naturalna. Pełna anegdot z życia autorki, które pokazują ją jako człowieka z krwi i kości (czyt. z wadami i wpadkami), nie ideał. Autorka z czytelnikami książki porozumiewa się tak jak z czytelnikami bloga, rozdziały książki w formie i języku przypominają wpisy blogowe, a to sprawia, że dystans na linii autor-czytelnik zanika (i to jest cudowne).
Co w książce podobało mi się najbardziej? Sposób ukazania różnic dzielących Amerykanki i Francuzki (interesujący portret socjologiczny), ta wręcz przerażająca różnica w nieświadomym definiowaniu kobiecości. Fakt, że wolałbym być jak Francuzka. Fakt, że po raz pierwszy po przeczytaniu jakiegokolwiek poradnika, nie rzucę książki w kąt, a wręcz przeciwnie: intensywnie myślę, które ze wskazówek Jennifer wprowadzić w życie.
Książkę „Lekcje Madame Chic” zdecydowanie mogę uznać za inspirującą. Bez wątpliwości mogą ją także polecić kobietom, które chcą poczuć się jeszcze bardziej kobiece. Mam tylko jedną uwagę: siadając do lektury postarajcie się o otwarte, nie antyporadnikowe umysły. Jennifer warto zaufać.
Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)
Jennifer L. Scott, “Lekcje Madame Chic. Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam sie ikoną stylu”, Wydawnictwo Literackie 2013
Komentarze